Półkule mózgowe a biznes

Minuta o tym jak prawa, a jak lewa półkula mózgu wpływa na nasze działania.
Kilka lat temu Daniel Pink  napisał A Whole New Mind (Całkiem nowy umysł). Podtytuł brzmiał: dlaczego przyszłość należy do prawopółkulowców.

Pink postawił śmiałą tezę, że komputery (do spółki z Chińczykami i Hindusami) przejmą naszą robotę w tzw. lewopółkulowych zawodach, czyli tam, gdzie wymagane jest kalkulowanie i analizowanie. Zalecał by przestać opowiadać dzieciom o dobrych perspektywach karier prawniczych, medycznych, księgowych czy inżynierskich. Bowiem one przeminą wraz z przemijaniem ery lewopółkulowego racjonalizmu. Niech podejmują zawody projektantów, wynalazców, nauczycieli i opowiadaczy historii, których kreatywność i empatia jest przepustką do przyszłości.

Ja jednak myślę, że dynastie adwokatów, czy lekarzy wciąż będą dawać zatrudnienie swoim potomkom. Aczkolwiek faktycznie widzę, że dynamizm zmian wymaga używania całego mózgu na każdym stanowisku.

Łączenie kompetencji obydwu półkul przejawia się w takich pojęciach jak “emocjonalne konto bankowe” (czyli analizujemy saldo na koncie naszych relacji z drugą osobą) czy “kreatywna księgowość” (zawieszając swój sąd o uczciwości takiej aktywności, widzę tu rozwój prawej, twórczej półkuli u lewopółkulowych księgowych).

Od inżynierów coraz częściej oczekujemy umiejętności zarządzania ludźmi i utrzymywania relacji z klientami. Zaś projektantów prosimy by ich pomysły uwzględniały możliwości budżetowe.

Reasumując, uważam, że droga do skutecznego działania wiedzie przez pełny rozwój potencjału każdego z nas, czyli każdy z nas niech dba o swoje obydwie półkule.