Życie bez Facebooka i bez Google?

Przeglądarka internetowa Brave: https://brave.com/
Wyszukiwarka DuckDuckGo: https://duckduckgo.com/
Wyszukiwarka Qwant: https://www.qwant.com
E-mail z Protonmail.com: https://protonmail.com/pl/
Media społecznościowe Minds: https://www.minds.com/
Media społecznościowe Gab: https://gab.ai

https://www.youtube.com/watch?v=EbksPcDSZZk

Z Google i Facebookiem łączy mnie relacja nazywana przez amerykańskich psychologów „love – hate relationship”, czyli połączenie miłości z nienawiścią.
Chodzi o to, że bardzo lubię i intensywnie używam produktów Google, począwszy od Gmaila i Youtube’a, poprzez przeglądarkę Chrome, wyszukiwarkę, Dysk w chmurze, aż po Formularze i aplikacje biurowe. Messenger i portal społecznościowy Facebooka też są moimi codziennymi narzędziami kontaktu ze światem.
Wygoda, łatwość użycia, popularność wśród znajomych i klientów, wysokiej jakości rozwiązania informatyczne, kompatybilność z wszelkimi urządzeniami i platformami mobilnymi to zalety, które sprawiają, że pewno jeszcze długo będę związany z Google i Facebookiem.

Jednocześnie mam poczucie, że model biznesowy obydwu firm skazuje mnie na permanentną inwigilację. Przypuszczam, że każde słowo, które wpisuję do googlowej przeglądarki, dokumentu lub maila trafia na ich serwer i służy do jeszcze skuteczniejszego dobierania reklam, które będą na mnie wywierać wpływ.
Także Facebook ma dobrze rozwinięty system śledzenia mojej aktywności w sieci, bynajmniej nie tylko na ich portalu społecznościowym. Do tego zakres wolności słowa na tej platformie jest niejasno i arbitralnie określany, czego konsekwencją są blokady kont moich znajomych, gdy wpisy zostają uznane za niepasujące do standardów właściciela platformy. Raz na jakiś czas słyszę także o kimś, komu konto całkowicie usunięto, podając tylko ogólne i nieprecyzyjne uzasadnienie. Takie sytuacje sprawiają, że miłość do produktów i rozwiązań idzie w parze z gniewem na totalitaryzm metod działania.

Oczywiście znam starą biznesową zasadę, że „nie ma czegoś takiego, jak darmowy lunch, bo ktoś za niego zapłacił”. Nie ma też darmowych rozwiązań informatycznych, są jedynie bezpłatne dla użytkownika. Bowiem darmowe i bezpłatne to dwie różne sprawy.
Koszty sprzętu w serwerowniach, prądu, wynagrodzenie informatyków i administracji są opłacane przez tych, którzy liczą na sowity zarobek dzięki dostępowi do danych z darmowych kont.
Ceną, którą płacimy korzystając z darmowego Google i Facebooka jest oddanie ich administratorom sporego obszaru naszej prywatności.
Czy jest możliwe życie bez Google i Facebooka?
Tak. Znam ludzi, którzy nie mają kont u tych dostawców usług. Jest to łatwiejsze, gdy komunikacja przez media społecznościowe nie jest im potrzebna do wykonywania zawodu. Jakie są alternatywy?

Przeglądarka internetowa Brave

Pierwszym krokiem „zerwania się ze smyczy” jest przełączenie na przeglądarkę, która gromadzi i przechowuje tak mało informacji o użytkowniku jak to możliwe.
Kiedyś popularną alternatywą był Firefox, ale obecnie lepsze opinie słyszę o przeglądarce Brave. Jest ona dostępna zarówno w wersji na laptopy, jak i na urządzenia mobilne.

Wyszukiwarka DuckDuckGo lub Qwant

Najskuteczniejszą wyszukiwarką świata jest bezsprzecznie Google. Niekiedy wydaje się, że wręcz „czyta nam w myślach” podpowiadając odpowiedzi.
Jeśli uczucie „czytania w myślach” powoduje Twój dyskomfort, to sięgnij po wyszukiwarkę DuckDuckGo lub Qwant. Wygląda na to, że ich podejście do gromadzenia informacji o nas jest dużo bardziej powściągliwe, niż u lidera.
E-mail z Protonmail
Darmowe konta mailowe Google wydają się wzorem trudnym do powtórzenia. Dają wysoki komfort pracy i nie zaśmiecają skrzynki reklamami swoich partnerów. (Na marginesie powiem, że pomagam organizacji pozarządowej, która ma darmowy mail Interia i tam widzę, jak wygląda patologia, bo przychodzi więcej maili z reklamami rozsyłanymi przez Interię, niż faktycznej korespondencji użytkownika).
Proponowany przeze mnie szwajcarski Protonmail nie jest ani tak rozbudowany jak Gmail, ani tak hojny (w wersji darmowej daje tylko 500 MB na maile), ale oferuje wysoki poziom bezpieczeństwa, bo stosuje innowacyjny system szyfrowania treści maili.

Media społecznościowe Minds lub Gab

Facebook wyznaczył wysoki standard technologiczny w świecie mediów społecznościowych. Wobec tego szukanie miejsc, gdzie śledzenie użytkowników i cenzura są łagodniejsze, skazuje nas na słabsze technologicznie rozwiązania.
Przypuszczam, że jeśli będziemy obserwować dalsze ograniczanie wolności słowa przez Facebook i Twitter, to pojawią się nowe platformy. Już widać pierwsze ruchy. Jest Minds oraz Gab (na razie bez polskiej wersji językowej, ale jeśli masz ochotę zobaczyć trend, to warto tam rzucić okiem).

Reasumując, życie bez Google i Facebooka jest możliwe, ale zwykle okupione niewygodą. Zatem, jak to w życiu bywa, pozostaje wybór: wygoda lub wolność 🙂

Inspiracja: https://www.youtube.com/watch?v=AmaM-Mar_oA