Eventy, czyli jak przekułem stratę czasu na biznes.

https://www.youtube.com/watch?v=xWCoUQY0cQY

Większość z nas, co najmniej raz na kilka miesięcy uczestniczy w jakimś wydarzeniu typu targi, konferencje, warsztaty, seminarium, śniadania biznesowe itd.
Czy zdarzyło Ci się wracać po nich do domu z poczuciem kompletnej straty czasu?
Przypuszczam, że wielokrotnie. Zatem nie jestem odosobniony. Czy to w Krakowie, Paryżu, Johannesburgu czy Brukseli wbijałem się w garnitur i spotykałem z tzw. „ludźmi z branży”.
Sympatyczni ludzie, ciekawe wystąpienia, dobre jedzenie.
Mimo to pozostawało poczucie, że było to kosztem pracy, a po powrocie trzeba się intensywnie brać za biznes, by nadrabiać utracony czas.

STRATA CZASU I „ŁAŁ”

Jedno wydarzenie. Potem następne. Itd. Powtarzał się ten sam scenariusz, że „byliśmy tam wizerunkowo”, a nie biznesowo.
Aż parę lat temu Grzegorz Turniak zaprosił mnie na swoją autorską Akademię Rekomendacji. Tam przeżyłem swój efekt „łał”, czyli odkrycie, że biznes robi się na eventach, a ściślej: na bazie eventów.
Gospodarz skutecznie wdrukował w głowy uczestników przeświadczenie, że są tam po to, by nawiązywać kontakty, z których mają jak najwięcej wynieść dla swoich przedsięwzięć.
Owocem tamtego spotkania było m.in. poznanie Roberta, z którym potem przez rok pracowałem doradczo, a teraz łączą nas serdeczne, wręcz przyjacielskie relacje.
Tam też poznałem Janka, z którym raz na jakiś czas robimy interesy.
Od tamtego spotkania mam w głowie nowy sposób patrzenia na eventy. 

Teraz, gdy dostaję zaproszenie, to zadaję sobie pytanie, co konkretnego z tego wyniosę? Po co tam jechać?
Szukam odpowiedzi wśród poniższego tuzina obszarów:
1. Czy jedziesz, by pokazać lub sprzedać swój produkt?
2. Czy chcesz pokazać się w swoim gronie i spotkać starych znajomych?
3. Czy chcesz podbudować swoją markę osobistą?
4. Czy chcesz nawiązać dialog z liderami opinii?
5. Czy chcesz spotkać ekspertów, których możesz zaangażować w swoim przedsięwzięciu?
6. Czy chcesz zobaczyć trendy i nowości?
7. Czy chcesz zobaczyć aktywność konkurentów?
8. Czy chcesz się oderwać od codziennej rutyny i z dystansem spojrzeć na swoją pracę?
9. Czy chcesz potraktować event jako wyjazd integracyjny swoich współpracowników?
10. Czy chcesz poznać ludzi, którzy mogą Cię zainspirować?
11. Czy chcesz zainicjować relacje z ludźmi, którzy kiedyś mogą być Twoimi klientami?
12. Czy chcesz zaaranżować wokół-konferencyjne spotkania handlowe?

Jeśli widzę ważny cel udziału, to tak zmieniam swoje priorytety, by móc uczestniczyć. Jeśli korzyść jest wątpliwa, to odmawiam.

Od wielu miesięcy nie byłem na evencie, z którego nic nie wyniosłem.

Patrząc z boku, jest to proste, bo wystarczyło potraktować konferencję czy warsztaty, tak jak traktuję inne tematy biznesowe. To znaczy określić konkretny cel i dołożyć starań, by go zrealizować.
Grzegorz Turniak zwykł powtarzać frazę „proste, ale nie łatwe”.  Wynosić korzyści z eventów nie jest łatwo, bo dla niewtajemniczonych robią one wrażenie przedzieranie się przez obcą dżunglę. Zaczepiają Cię obcy ludzie, oczekują, że w ciągu minuty opowiesz o swoich przedsięwzięciach, albo „z głupia frant”, ktoś pyta Cię o pogodę, albo wydarzenia sportowe.
Potem odkrywasz użyteczność „elevator speech” oraz „small talk” w szybkim „obwąchiwaniu” innych osobników przebywających „w dżungli”.

Zatem skoro inwestujesz kilka lub kilkanaście godzin na udział w evencie, to warto poświęcić kilkadziesiąt minut na zapoznanie się z prawidłami życia konferencyjno-targowego.

ŚWIĄTECZNY PREZENT DLA CIEBIE

Tym sposobem przechodzimy do „deseru” dzisiejszego newslettera.
Otóż na wspomnianej wcześniej Akademii Rekomendacji poznałem Artura Sójkę, dla którego Grzegorz był wspólnikiem, a zarazem mentorem.
Wydaje się, że marzeniem mądrego mistrza jest to, by podopieczny rozwinął skrzydła i samodzielnie wykuwał swój los. Tak się stało w tym przypadku. W ubiegłym roku rozeszły się ich drogi biznesowe. Artur wystartował ze swoim autorskim biznesem szkoleniowo-doradczym.

Pod koniec ubiegłego roku zwrócił się do mnie z prośbą o doradztwo. Ruszyliśmy pracą 12-tygodniowym programem rozwoju kompetencji zarządzania i charakteru.
Owocem naszej pracy był pomysł, że Artur potrzebuje napisać i wydać książkę. Mając już pewne doświadczenie pisarsko-wydawnicze, zostałem współautorem publikacji Artura pt. „Eventworking”.
Jest to bardzo dobre kompendium wiedzy o tym jak wycisnąć wszystko co się da z eventu, na który jedziesz. 
Artur odsłania kulisy tego co wie o przekuwaniu kontaktów na kontrakty, a ja dzielę się moimi doświadczeniami organizacyjno-podróżniczymi. Czytelnicy mówią, że połączyliśmy solidną wiedzę z lekkim style. Myślę, że mają rację.
Obecnie sprzedajemy wersję PDF, a za jakiś czas pojawi się „prawdziwa”, wydrukowana książka.
Umówiłem się z Arturem, że wersja PDF kosztuje 40 złotych, ale relacje mają dla nas większą wartość niż pieniądze, więc e-booka dostaje każdy, kto chce zostać z nami w kontakcie.
Dlatego po wejściu na link http://fruga.net/vlog/?p=subscribe&id=14
 możesz pobrać darmowy egzemplarz 130-stronicowej książki „Eventworking”, jeśli chcesz dostawać newsletter nie tylko ode mnie, ale też od Artura. Oczywiście, jak we wszystkim co robię, zachęcam Cię działania w wolności i dlatego zamiast dopisywać się do kolejnej subskrypcji, możesz też zakupić e-booka ze strony www.eventworking.pl/ebook.html