3 kroki skutecznego rozwijania przedsięwzięć

https://www.youtube.com/watch?v=jiSFO1-bG08

Wyjście ze strefy komfortu, czerpanie informacji z pierwszej ręki oraz budowanie relacji, to główne punkty przesłania z dzisiejszej jednominutówki.

W załączonym filmie* posługuję się przykładem mojego byłego szefa, Alberto Colussiego i jego historią wygrania walki o rynek australijski.
Opowieść z odległego, wielkiego świata pobudza wyobraźnię, a zarazem obnaża oczywistość i prostotę tego jak rozwijać biznes.

1. WYJDŹ ZE STREFY KOMFORTU
Przedsiębiorca, o którym opowiadam w filmie, porzucił komfortowe życie blisko rodziny i rzucił się na ścieżkę realizacji marzenia biznesowego, w które poza nim (i grupą bliskich mu osób) nikt nie wierzył.
Wiem, że nie musiał robić tego co zrobił. Mógł łatwo i bez wysiłku działać tam, gdzie bezpiecznie, i gdzie każde ryzyko jest przewidywalne. On jednak wyszedł ze strefy komfortu.
Po latach okazało się, że to był moment zwrotny w rozwoju jego biznesu. Dzięki wygranej w Australii, stał się wiarygodny także dla Brytyjczyków i parę lat później zdobył też londyński kontrakt. Potem jego rosnąca firma wydała się poważnym zagrożeniem dla dużych, korporacyjnych graczy. Rozpoczęło się od joint venture, a skończyło na kupieniu firmy za spore pieniądze przez korporację Nielsen.
Czy to wszystko miałoby miejsce, gdyby Colussi został w strefie komfortu i dzielił czas między domem rodzinnym w Toskanii, a zacisznym biurem w centralnej Szwajcarii? Wątpię.
Nie wyobrażam sobie sensownego rozwoju biznesu, bez ryzyka, bez wysiłku, bez porzucenia strefy komfortu.

2. PRZEKONAJ SIĘ NA WŁASNE OCZY, JAK TO WYGLĄDA
W opowieści o Colussim mamy wątek oglądania sytuacji na miejscu, w Australii, z perspektywy klienta.
Przywodzi to na myśl Genchi Genbutsu, czyli samodzielną obserwację i bezpośrednie doświadczenie znane z japońskich metod zarządzania.
Bowiem albo jesteś na miejscu i widzisz sytuację oczami klienta, albo czynisz założenia na bazie analiz, raportów i doniesień Twoich ludzi z terenu.
Ta druga droga (zarządzanie zdalne) jest tańsza i sprawdza się przy dobrze zorganizowanej pracy, przy powtarzalnych i przewidywalnych procesach.
Lecz rozwijanie nowego biznesu to sytuacja wchodzenia na dziewiczy teren. Tutaj powtarzalność i przewidywalność są dość ograniczone, a poza twardymi danymi potrzebujesz swojej intuicji, czyli doświadczenia i wiedzy biznesowej skumulowanej w Twojej głowie. Do tego cudze uszy i oczy to za mało.
Ja też staram się pamiętać, by przy nowych inicjatywach ruszyć moje „cztery litery” zza biurka i pojechać tam, gdzie jest mój klient.

3. BUDUJ RELACJE
W opowieści o australijskim biznesie Colussiego, chodziło o kontrakt w obszarze technicznym, a wręcz technologicznym, bo był to komputerowo sterowany system pomiaru oglądalności telewizji. Były twarde dane, analizy, wymogi techniczne itd. Lecz ponad to wszystko dla australijskich decydentów istotne były relacje, zaufanie i poczucie, że siedzisz przy stole z osobą, z którą chcesz przez najbliższe lata robić biznes.
Biznes to ludzie. Widzę, że im ciekawszy i bardziej niecodzienny biznes, tym ważniejsze są relacje. Relacji i zaufania nie można kupić na aukcji online, ani nabyć w pakiecie z weekendowym kursem manipulowania otoczeniem.
Dobre relacje są owocem sprawdzenia się w mniejszych sprawach, by być gotowym zaryzykować większe. Trwałe relacje, to też owoc wspólnego przejścia trudnych, nieprzyjemnych sytuacji. Do tego potrzeba czasu, otwartości, także otwartości na porażki, bo bez nich nie ma sukcesów.

Alberto Colussi, którego biznes wybrałem na studium przypadku w dzisiejszym felietonie, był człowiekiem o licznych wadach i ograniczeniach, podobnie jak każdy czytający ten tekst. Jego siła nie tkwiła w doskonałości osobistej, ogromnych pieniądzach, układach, czy nieprzeciętnym szczęściu. Jego siłę widziałem w tym, że wiedział na co postawić w biznesie. Był skoncentrowany na tym co najważniejsze.

Moja nauka z pracy u boku Colussiego to głównie te trzy punkty: wyjście ze strefy komfortu, czerpanie informacji z pierwszej ręki oraz budowanie relacji.

Mam nadzieję, że będzie to dobra inspiracja dla Twoich przedsięwzięć.

*Film, który dzisiaj dostajesz ma już trzy lata; był to pierwszy odcinek 1-minutowego Frugi w październiku 2013; jest to taki mój oryginalny sposób świętowania blogowych urodzin 🙂