Refleksje po warsztatach ISRIKUZ, czyli niespodziewany rozmówca, Legia i pustynia

https://www.youtube.com/watch?v=M3SSVjdS68Y

Przed chwilą osiem osób wyjechało z Falenicy, gdzie od piątkowego wieczora pracowaliśmy warsztatowo. W dzisiejszym newsletterze, zamiast dzielić się porcją wiedzy biznesowej, przesyłam coś nietypowego. Moje osobiste impresje z tego, co się tutaj działo.

Ostatni tydzień był dla mnie jednym z najbardziej napiętych w tym roku. Rozpoczął się od konferencji łącznościowców w Szczyrku, potem praca z klientem w Warszawie, dwudniowe szkolenie dla ABB na Mazurach, a następnego dnia wyjazd na ISRIKUZa do Falenicy.

NIEPODZIEWANY ROZMÓWCA
Mam w zwyczaju publikować co tydzień newsletter, wraz z 1-minutowym wideo. Tym razem nie miałem nawet przestrzeni, by o tym pomyśleć przed Falenicą. Jadąc na warsztaty myślałem „Panie Boże, jakoś mi w tym pewno pomożesz, to coś nagram po zajęciach”. Potem o temacie jednominutówki zapomniałem i myślami byłem wśród uczestników ISRIKUZa.
Przy kolacji dosiadł się do mnie człowiek, którego twarz skądś znałem, ale nie pamiętałem ani imienia, ani człowieka. „–Cześć Bernard, jestem Michał Kreczmański. Znamy się z tato_net”
Skojarzyłem, że jesteśmy zakolegowani na facebooku, a Michał jest specem od komunikacji. Serdecznie pogadaliśmy i wróciliśmy do swoich zajęć. Nazajutrz, w przerwie kawowej, ponownie spotkałem Michała i zapytałem, czy da się zaprosić do 1-minutowego Frugi. Tym sposobem, w załączeniu masz sympatyczną jednominutówkę  o pozytywnej komunikacji.
Zwykle nagranie takiego wywiadu zajmuje mi 2-3 godziny. Dyskutujemy, a potem wielokrotnie powtarzamy nagrania. Tym razem, to co widzisz na ekranie jest owocem pierwszego podejścia. Michał, to jest klasa facet!

KIBICE LEGII
Wieczorem, tuż po nagraniu, poszedłem z uczestnikami warsztatów na piwo do lokalu 521, nazwanego tak z powodu lokalizacji na pętli autobusu. Zawsze podczas szkoleń w Falenicy jestem u nich gościem. Jest to pizzeria z kebabem, w której gośćmi są zwykle młodzi ludzie w ubraniach klubu sportowego Legia. Lokal jest skromny, ale ma dobry wybór piw i swojski klimat.
Tym razem przed 521 zobaczyliśmy wybuchające petardy, a w pobliżu stała grupa kibiców. Chyba były urodziny jednego z nich. Zaczepiłem rosłego imprezowicza w białym dresie, by zapytać, czy zajmują cały lokal. Okazało się, że impreza jest zamknięta. Podpytałem o inny pub w okolicy. „–Za torami coś jest, ale to speluna.” Jeden z ludzi z mojej grupy, zachodził potem w głowę, jak może wyglądać lokal za torami, bo był przekonany, że spelunę widział w 521. Ja tam nie wiem, ale za tory się nie wybierałem. Skorzystaliśmy z kawiarenki w naszym centrum szkoleniowym.

BIZNESOWA PUSTYNIA
Nazajutrz był ostatni dzień naszych zajęć, którego częścią są  indywidualne konsultacje z uczestnikami. Jeden z nich, po umówieniu spraw biznesowych, chciał się podzielić refleksją na temat książki ISRIKUZ. „–Książka zrobiła na mnie spore wrażenie, bo widziałem w niej, jak w zakamuflowany sposób przybliżasz do Boga. Czy taką miałeś intencję?”
Podzielę się tym co mu odpowiedziałem. Wiele lat temu uczestniczyłem w rekolekcjach Ojców Pustyni i wyjechałem z wrażeniem, że to co tam słyszałem bardzo, by się przydało moim znajomym ze środowiska biznesowego. Jednak czułem, że hermetyczny język rekolekcyjny byłbym barierą dla ludzi czynu, działających w biznesie.
Wypisałem na kartce to, co miałem w notkach: zdolność do wyrzeczenia gr. Apotaxis; prostota gr. Haplotes; czystość i oczyszczenie; beznamiętność Apatheia; inwokacje; skupienie gr. Hezychia; przebóstwienie Theosis. Szukałem pomysłów na nazwanie tych obszarów w sposób czytelny dla osób, które potrzebują prostego języka biznesowego. Stąd ISRIKUZ: niezależność, upraszczanie, regeneracja, dystans, wdzięczność, rozumienie i werwa.
Szukanie sensu wydaje się fundamentem przywództwa. Sens to pograniczne psychologii i duchowości. Zaś Ojcowie Pustyni wydali mi się dobrych źródłem do inspiracji. Moim celem było podzielenie się krokami, które uznałem za pomocne dla zagonionych przedsiębiorców. Jeśli przy okazji, w książce znalazł się cień źródła, z którego czerpałem, to tym bardzie się cieszę z ISRIKUZa.

Większość uczestników już pewno dotarła do swoich domów. Przede mną leżą kartki z ich komentarzami. Jeden z nich brzmi: „Byłem, usłyszałem, dotarło do mnie. Było super.”

Już się cieszę na kolejną grupę 31 marca 2017…