Języki i obcokrajowcy w biznesie

https://www.youtube.com/watch?v=eGj8VB4sRuw

Dzisiejsza jednominutówka to kilkadziesiąt sekund mojej rozmowy z Ewą Hartman i Piotrem Cieszewskim na temat pracy z ludźmi, którzy urodzili się i wyrośli w innym kraju, innej kulturze niż polska. Zachęcam Cię do obejrzenia jednominutówki, a potem sięgnięcia po zapis całej, półgodzinnej rozmowy: www.bernard.fruga.net/m_kulturowosc/ (możesz pobrać mp3 i posłuchać na smartfonie lub w samochodzie)

MIĘDZYKULTUROWIEC TO TAKŻE TY!
Temat dotyczy każdego z nas na inny sposób. Jeśli prowadzisz firmę, to prędzej czy później staniesz przed sytuacją zatrudnienia pracownika lub podwykonawcy z Ukrainy lub innego kraju, których obywatele przybywają do Polski w poszukiwaniu lepszego, bezpieczniejszego życia. Rynek pracy polskich specjalistów jest coraz trudniejszy i będziemy w pewnym sensie skazani na obcokrajowców.

W BIZNESIE I NA WAKACJACH
Jeśli pracujesz w cudzej firmie, to międzykulturowość może się pojawiać jako zagraniczne koleżanki i koledzy z pracy, klienci z innych rynków, a może też obcokrajowcy jako przełożeni.
Większość z nas ma też kontakt z codzienną międzykulturowością, gdy na dworcu spotykamy ludzi z innego kraju pytających nas o drogę; gdy na wakacjach spędzamy czas z obcokrajowcami lub coś kupujemy od obcokrajowców.

JĘZYK BRAMĄ DO NOWEGO ŚWIATA
Poniżej dzielę się z Tobą wątkiem, który nie był poruszony w załączonym materiale. Chodzi o język.
Stereotypowo myślimy, że najważniejsze w międzykulturowości to znać język.
Zgadzam się, że poznanie języka obcego jest ważne.
Rozumiejąc książki i audiobooki po angielsku mam dostęp do innego poziomu doznań niż ci, którzy muszą korzystać z wersji tłumaczonych na polski.

NIC NIE ZASTĄPI SŁÓW COVEYA W ORYGINALE
Tłumacz, nawet najlepszy, jest barierią między osobą, która wypowiedziała coś ważnego, a uszami i mózgiem odbiorcy, czy słuchacza. Tłumacz dobiera polskie słowa, którymi zastąpi oryginalny tekst; dobiera strukturę zdania, w którą włoży słowa itd.
Na przykład raz na jakiś czas sięgam po książkę „The 7 Habits of Highly Effective People” Stephena Coveya. Czytałem też polską wersję w tłumaczeniu Pani Iwony Majewskiej-Opiełki. Tłumaczenie odebrałem jako zrobione z sercem i głębokim rozumieniem przesłania Coveya. Pani Iwona to jedna z nielicznych w Polsce osób, która tak głęboko i mądrze interpretuje myśl Stephena Coveya.
Jednak, gdy kilka miesięcy temu zachęcałem klienta do książki Coveya, to na wstępie zapytałem go, czy zna język angielski. Gdy potwierdził, to kupiłem dla niego audiobooka czytanego osobiście przez Stephena Coveya.
Mimo mojej sympatii i zaufania do Pani Iwony, nic nie zastąpi słów Coveya w oryginalnym brzmieniu.
Zatem potwierdzam, że znajomość języka to fundament międzykulturowości.

MÓWIMY JEDNYM Z NAJTRUDNIEJSZYCH JĘZYKÓW ŚWIATA
Z perspektywy polskiego biznesu sprawa języka działa ograniczająco. Mówimy jednym z najtrudniejszych języków świata. Obcokrajowiec mający nauczyć się polskiego staje przed ogromnym wyzwaniem. Do czego to porównać?
Może kiedyś próbowałeś nauczyć się języka niemieckiego? Jeśli miałeś podobnie jak ja, to zdałeś sobie sprawę, że to koszmarnie trudny i wymagający dyscypliny język. Moje przygotowania do egzaminu Zertifikat Deutsch to była mordęga. Jego zdanie uważam za jedno z większych osiągnięć w walce z moimi słabościami.
To teraz pomyśl, że dla obcokrajowca spoza kręgu słowiańskiego, język polski to takie wyzwanie jak dla nas niemiecki, pomnożone przez kwestię wymowy, która spędza mu sen z oczu, oraz setek wyjątków od reguł. W zasadzie język polski to język wyjątków.

BEZ NIEWYKSZTAŁCONYCH IMIGRANTÓW
Zatem polski biznes może korzystać z pracy (także niewykwalifikowanej) obcokrajowców zza wschodniej granicy, bo nie ma bariery językowej. Niewykształceni imigranci z innych kręgów kulturowych omijają nasz kraj szerokim łukiem, bo bez – niewykonalnego dla większości z nich – nauczenia się naszego języka, nic u nas nie zarobią.

PO ANGIELSKU OFICJALNIE W POLSCE
Natomiast tworząc w Polsce firmy o ambicjach międzynarodowych, mądrzy polscy przedsiębiorcy wybierają język angielski jako oficjalny język ich firmy w Polsce. Znam kilka takich przypadków i doceniam rozsądek.
Polski specjalista bez problemu nauczy się, stosunkowo łatwego, języka angielskiego w swojej zubożonej, międzynarodowej wersji. Zaś postawienie na język angielski w tutejszej firmie otwiera spore możliwości zatrudniania obcokrajowców nieznających języka polskiego.

Mimo, że większość komunikatów wymienianych z otoczeniem to język niewerbalny, to jednak zachęcam do zwrócenia uwagi, że do robienia biznesu międzykulturowego potrzebujemy uporać się z wyzwaniem językowym.