Czy szef ma być kumplem?

https://www.youtube.com/watch?v=LLYc-WZWn1Q

– Założyłem firmę. Urosła. Ludzi zatrudniłem. Niby jestem szef, ale ja się nic nie zmieniłem. Z chłopakami jesteśmy na „ty”. Kumplujemy się. Nie rozumiem tych, co im się od szefowania w głowach poprzewracało.
SZEF-KUMPEL
Czyż powyższe nie brzmi znajomo?
Jak Polska długa i szeroka, spotykam przedsiębiorców, którzy wierzą, że kumpelskie, partnerskie relacje z pracownikami to oznaka normalności.
Potem słychać, jak na korytarzu firmy, pracownik techniczny krzyczy w stronę gabinetu prezesa:
– Jacek, Jacek! Chodź tu, zajmij się panem klientem, bo czegoś chce, a my mamy robotę. Jacek, słyszysz?! Przestań gadać przez telefon. Chodź do klienta!
Patrząc na to z boku, można odnieść wrażenie, że Jackiem i jego czasem pracy rządzi jego pracownik.
Potem szef tłumaczy klientowi, że „pracownicy trochę rozbrykani, ale trudno dzisiaj o dobrych ludzi, więc jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma”.
DEMOKRACJA W BIZNESIE?
Czyżby? A może Jacek z naszej opowieści sam sobie zgotował taki los?
Demokratyczny styl zarządzania w biznesie sprawdza się w niektórych, rzadkich sytuacjach. Na przykład podczas burzy mózgów umawiamy się, że pomysł każdego pracownika ma taką samą wagę. Także podczas warsztatów lub szkoleń pracownicy zwykle są traktowani jako równi sobie, bez względu na zajmowane stanowisko. Są to sytuacje wyjątkowe, gdzie na krótki czas zapominamy o zależności służbowej.
Mój dziadek, przedwojenny podoficer, prowadził szkolenia na temat czołgów w jednostce wojskowej. Opowiadał mi, że szkolili się u niego także wyżsi oficerowie, na szkolenia chodzili w mundurach, ale wszyscy uczestnicy mieli nakładki zasłaniające naszywki ze stopniami wojskowymi. Na czas szkolenia niejako zawieszali swoje zależności służbowe, by po zajęciach wrócić do normalnej, hierarchicznej roli.
Także w biznesie przez przeważającą większość czasu pracy działamy hierarchicznie. Oznacza to, że odpowiedzialność za biznes i moc decyzyjna przełożonego jest większa, niż pracownika.
KONIEC KUMPELSTWA
W chwili, gdy zostałeś szefem, przestałeś być kumplem swoich pracowników. Oczywiście w niektórych, wyjątkowych sytuacjach możesz, tak jak oficerowie mojego dziadka, na chwilę zasłonić swoje dystynkcje. Jednak normą jest to, że jesteś ich szefem, a oni są Twoimi podwładnymi. Oni patrzą na zadania z perspektywy swoich stanowisk pracy i drugoplanowa jest dla nich ogólna sytuacja w firmie.
Dla Ciebie przede wszystkim liczy się prowadzenie firmy w dobrym kierunku. Powodzenie firmy zależy od ludzi, od ich umiejętności, solidności i chęci do pracy. Potrzebujesz dbać o relacje z nimi, ale to nie są relacje koleżeńskie.
SZEF-MENTOR
Twoja rola to szef i mentor. Szef dba o cele strategiczne i rozlicza z realizacji celów. Mentor wskazuje sposoby realizacji celów tym, którzy potrzebują wsparcia. Dla każdego ze swoich pracowników jesteś szefem. Natomiast w rolę mentora wchodzisz zależnie od sytuacji.
Bowiem relacja mistrz-uczeń jest możliwa, gdy uczeń jest gotów przyjąć naukę, a mistrz ma wystarczające kompetencje, by uczyć.
Z mojego doświadczenia i obserwacji wynika, że wielu pracowników lubi i ceni sobie relacje mistrz-uczeń.
Pod okiem mistrza pracownicy rozwijają swoje kompetencje i sami podążają drogą mistrzostwa.
TROJAKIE KORZYŚCI
Gdy wchodzisz w rolę mentora to załatwiasz kilka tematów. Przede wszystkim podwyższasz kompetencje pracownika, a zatem poprawiasz standardy w swojej firmie. Po drugie motywujesz pracownika do dobrej pracy, bo dla osoby gotowej do nauki, samorozwój jest dużym motywatorem. Po trzecie sam odnosisz korzyści, bo masz poczucie bliskiej i serdecznej relacji z osobami, które uczysz. Ten ostatni element ma kapitalne znaczenie, bo zastępuje Ci bliskość, którą wcześniej odczuwałeś jako kumpel w grupie pracowniczej. W roli szefa jesteś poniekąd osamotniony. Kolegować możesz się z innymi przedsiębiorcami lub szefami, ale Ty potrzebujesz relacji ze swoimi ludźmi. Zaś rola mentora mocno buduje te relacje.
DO ROBOTY!
Zatem pomyśl i wypisz obszary, tematy i osoby, które będą przedmiotem Twojego mentoringu.
Potem porozmawiaj z pracownikiem, na przykład przy okazji oceny okresowej, i zaproponuj swój mentoring. Zaplanujcie proces, cele i ramy czasowe nauki.

Pamiętaj, jesteś szefem i masz robić to, co do szefa należy, czyli zarządzać, przewodzić i uczyć.

Ps.
Prezent ode mnie: na stronie www.bernard.fruga.net/zaproszenie/probka/ opublikowałem 30-minutowy materiał edukacyjny w wersji empetrójki. Jest to PIGUŁKA WIEDZY O OPANOWANIU STRESU I BUDOWANIU PEWNOŚCI SIEBIE W WYSTĄPIENIACH PUBLICZNYCH.
Materiał jest częścią prowadzonego przeze mnie 7-tygodniowego programu rozwoju kompetencji szefów. Z racji powszechności lęku przed wystąpieniami publicznymi, dzielę się tym 30-minutowym materiałem zupełnie za darmo. Niech dobrze służy!