Dropbox, by mieć święty spokój

https://www.youtube.com/watch?v=dMw_fLQ7wEU

Wieloletnie archiwum plików tekstowych, zdjęć, filmów i muzyki trzymam na dużym dysku w swoim biurze. Niedawno dysk odmówił posłuszeństwa. Nic się nie dało z niego odczytać. Kilkaset gigabajtów danych było niedostępnych. Liczyłem się z tym, że zostały utracone na dobre.
Na szczęście wszystkie najważniejsze pliki miały swoje kopie w innym miejscu.

W KOŃCU SIĘ ZEPSUJE
Powyższa opowieść o awarii dysku może dotyczyć każdego kto używa komputera. Bez względu na jakość i cenę urządzeń, na których pracujemy, to każde z nich, w końcu się psuje.
Warto mieć kopię zapasową tego nad czym pracujemy.

SZWAJCARSKIE BEZPIECZEŃSTWO
Przyznam, że nigdy nie weszło mi w nawyk robienie tzw. „backupu”.
Był taki okres, że pracując na szwajcarskim etacie, mój komputer miał swoją automatyczną kopię na serwerze. Ustawił to nasz solidny i uporządkowany Dominik, który był egzemplifikacją pozytywnego stereotypu Helweta. Zatem był pracowity, lojalny i poważnie traktował sprawy bezpieczeństwa. Gdy zaprosił mnie do domu, to najpierw pokazał swój karabin i zdjęcia z poligonu, a dopiero potem oprowadził po mieszkaniu. Podobnie podchodził do obowiązków administratora systemu informatycznego. Bezpieczeństwo było najważniejsze.

DROPBOX DO BACKUPU
Obecnie pracuję samodzielnie, więc sam dbam o narzędzia pracy. Jestem z innej planety niż Dominik, a konfigurowanie skryptów backupowych nie jest moim ulubionym zajęciem.

Chyba z tego wynika moja sympatia do systemu Dropbox, który wyręcza mnie w dbaniu o kopie bezpieczeństwa.

Jak to działa? Foldery na moim laptopie są, w czasie rzeczywistym, synchronizowane, przez internet, z serwerami firmy Dropbox.
Konfiguracja była banalnie prosta, bo po założenia profilu na Dropbox i zainstalowaniu ich aplikacji na laptopie, wskazałem foldery, które mają być automatycznie kopiowane.

JEDEN TERABAJT
Najpierw, w wersji darmowej, korzystałem z kilku gigabajtów przestrzeni dyskowej i to wystarczało na moje bieżące dokumenty.
Teraz mam wersję płatną (ok. 45 złotych miesięcznie) i dysponuję jednym terabajtem w chmurze.
Jest to wielokrotnie więcej miejsca niż na dysku na moim komputerze.
W dropboxowej chmurze trzymam najważniejsze pliki ze wspomnianego na wstępnie twardego dysku. Zatem jest tam archiwum naszych rodzinnych zdjęć, filmów itd.

Duże pliki przerzucam do chmury przez przeglądarkę internetową (metoda „przenieś i upuść”).

OKNO TRANSFEROWE
Wymyśliłem też tzw. „okno transferowe”. To znaczy:
1. jeden z folderów na laptopie nazwałem „okno transferowe” (folder jest automatycznie synchronizowany z Dropboxem);
2. do folderu wrzucam duży plik (na przykład po zrobieniu kopii filmu z kamery cyfrowej, mam kilkunastwogigabajtowy plik wideo, który przenoszę do folderu „okno transferowe”);
3. plik jest powoli i automatycznie kopiowany do chmury Dropbox;
4. gdy plik już jest w chmurze, to w przeglądarce internetowej przenoszę plik z folderu „okno transferowe” do innego folderu w chmurze Dropbox, np. do folderu o nazwie „archiwum HD” (folder „archiwum HD” mam tylko w chmurze, a w razie potrzeby ściągam plik wideo na komputer).

Tym sposobem traktuję Drobox tak, jakbym traktował dysk zewnętrzny, na którym archiwizuję pliki.

CZY NIE LEPIEJ KUPIĆ DYSK?
Rodzi się pytanie po co używać chmury skoro można kupić dysk zewnętrzny 1TB, a nawet 5TB i tam trzymać pliki? Jak napisałem na wstępie, lokalny dysk jest narażony na awarię. Można to obejść. Posiadanie bezpiecznego archiwum cyfrowego jest wykonalne, ale wymaga kilku dysków specjalnie skonfigurowanych tak, aby przy awarii jednego z nich, nie stracić ani bajta danych. Nie mam ochoty tworzyć, ani zarządzać takim systemem. Wolę by wyręczył mnie Dropbox, gdzie na ich serwerach, systemy dysków są w taki właśnie sposób skonfigurowane.

BEZPIECZEŃSTWO
Czy moje dane są bezpieczne? Zależy co rozumieć pod tym pytaniem? Jeśli chodzi o fizyczne bezpieczeństwo, to jestem przekonany, że pliki są dobrze zabezpieczone przez zniszczeniem. Jeśli zaś chodzi o ochronę danych przez wzrokiem niepowołanych osób, to nie mam złudzeń co do istnienia anonimowości w cyfrowym świecie.

Mam nadzieję, że w moich doświadczeniach z Dropboxem znajdziesz coś przydatnego dla siebie.
Jak masz pytanie lub chcesz się podzielić uwagami, to czekam na Twojego maila (moje namiary znajdziesz tutaj: LINK).