Pewność siebie, a przedsiębiorczość

https://www.youtube.com/watch?v=XnRZKjK3BNM

W dzisiejszym odcinku Iza Siwik powiedziała, że kluczem do przedsiębiorczości jest pewność siebie.
Powiem szczerze, że w pierwszej chwili byłem zaskoczony tą odpowiedzią. Mam w swej naturze zadaniowość. Jeśli jakieś przedsięwzięcie ma się udać to je zaplanuję, rozpiszę i poustawiam sobie przypominacze, by robota szła do przodu. Można by rzecz, że to takie męskie podejście. Z tym kojarzy mi się przedsiębiorczość.

JUŻ PO NAGRANIU, UCZESTNICZYŁEM W KONFERENCJI DLA KOBIET…
Zaproszono mnie jako prelegenta, a występ miałem pod koniec dnia. Postanowiłem oswoić się z audytorium i od rana przysłuchiwałem się innym wystąpieniom.
Część prezentacji uznałem za konkretne. Wyłapałem z nich sporo ciekawostek i praktycznych wskazówek. Były też bloki, gdzie mimo pięknych i barwnych wypowiedzi, do moich uszu dochodziło, po raz kolejny, przelewanie tych samych treści: by wyjść z kąta, uwierzyć w siebie i odważyć się działać.
Jeśli miałbym ocenić konferencję z własnej perspektywy, to kilka konkretnych wypowiedzi postawiłbym najwyżej, niż powtarzalne nawoływanie do pewności siebie.
Najlepsze miało miejsce po konferencji. Większość usłyszanych przeze mnie uczestniczek, najwyżej ceniła właśnie komunikaty typu „jesteś boska, uwierz w siebie”! Zarówno facebookowe wpisy po konferencji, jak i blogowe recenzje, jednoznacznie wartościowały budowanie pewności siebie, ponad narzędziami skutecznego działania.

Z UZNANIEM POMYŚLAŁEM O TYM, CO POWIEDZIAŁA PRZED KAMERĄ IZA…
Ona mówiła na bazie swojego doświadczenia w pracy z dziesiątkami, a może setkami kobiet, które szukają u niej wsparcia w łączeniu przedsiębiorczości z macierzyństwem.
Zatem, gdy konkretna, pracowita i przedsiębiorcza Iza mówi, że kluczem przedsiębiorczości jest pewność siebie, to warto się nad tym zastanowić.

Pewność siebie jest dla mnie pokrewna poczuciu własnej wartości. Myślę, że przedsiębiorca potrzebuje zdrowego i adekwatnego patrzenia na samego siebie, na swoją wartość.
Ciężko będzie działać osobie, która jest nadmiernie krytyczna wobec siebie i w pełni zależna od opinii innych. Zamierzone lub nie, przykre słowa wypowiadane przez otoczenie, praktycznie zniszczą chęć działania.
Przydaje się wysoki poziom samoświadomości, gdy wiem kim jestem, co potrafię, a czego nie potrafię. Są obszary, w których jestem bardzo dobry, a są takie, gdzie ledwo sobie radzę. Jeśli ktoś krytycznie zaatakuje mój obszar mocy i kompetencji to wzbudzi moje zdziwienie. Zaś feedback w tym, co wymaga mojego rozwoju, jest dla mnie paliwem i inspiracją do doskonalenia umiejętności.

PONOĆ POCZUCIE WŁASNEJ WARTOŚCI JEST ZWIĄZANE Z WYCHOWANIEM, zarówno tym rodzinnym jak i edukacją szkolną.
Zarazem jesteśmy ludźmi wolnymi, a wszystko co w naszych sercach i głowach wpisali inni, możemy przepracować i ustawić na nowo. Możemy… ale komu się chce?!
Szczęśliwi ci, którzy wyrośli w środowisku, gdzie mądrze wychowywano. Mam na myśli wychowywanie, gdzie docenia się owoce wytrwałej i ciężkiej pracy, oraz otwarcie krytykuje oszukiwanie i oportunizm.
Jednak w życiu różnie bywa, a rodzice i wychowawcy potrafią skomplikować przyszłość dziecka, popadając w dwa równie kiepskie ekstrema: poniżanie zawsze i wszędzie lub bezkrytyczne wynoszenie pod niebiosa.

Dorośli, którym w dzieciństwie powtarzano, że są beznadziejni, niosą w świat przygaszonego ducha. Ci którzy mieli edukować zgasili ducha. Fatalny obraz niekompetencji wychowawczej.
Z drugiej strony mamy groźne, i rozpełzające się po Polsce, ekstremum, stawiania na piedestał byle jakiego dzieła, owocu kiepskiej roboty. Taki podopieczny zostaje skrzywdzony, bo zabrano mu możliwość adekwatnej oceny tego co zrobił. Dziecko, które w parę sekund wyprodukuje na kartce kolorowe bazgroły, jest wychwalane za stworzenie pięknego obrazka. Dokładnie tak samo wychwala się inny obrazek, którego rysowanie trwało długie godziny. Jak w czymś takim człowiek ma sobie zbudować adekwatny obraz siebie i swoich dzieł? Czy wszystko co nasz podopieczny zrobił jest wspaniałe i wymaga aplauzu? Moim zdaniem absolutnie nie.
Widzę, że zarówno dzieci, jak i pracownicy, najlepiej się rozwijają, gdy dostają informację zwrotną adekwatną do swoich dokonań: pochwałę tego na co zapracowali, a zignorowanie tego co jest byle jakie.

Zatem konkludując moje refleksje na temat pewności siebie, powiem, że adekwatne poczucie własnej wartości wydaje się ogromnym darem w biznesie. Warto dbać o tę adekwatność w rozwoju nas samych i w wychowywaniu tych, których nam powierzono.

Serdecznie pozdrawiam,
Bernard Fruga

Ps.
Dobrego życia nie można kupić, ale można je stworzyć i umacniać. Wiem jak to robić i dzielę się tym podczas warsztatów.
Jesteśmy w gorącym okreswie zapisów na warsztaty strategicznego i pogodnego ustawiania życia i biznesu na dobre tory. Zapraszam Ciebie lub kogoś z Twojego otoczenia na weekend 9-11 października, szczegóły http://bernard.fruga.net/isrikuz/warsztaty-weekendowe-isrikuz/