Wiem dlaczego Ukraina wygrywa, bo znam Olega

Wojna sprawiła, że zawalił mu się świat. Całymi dnami siedział i czytał jakieś wycinki z gazet. Nie był w stanie niczego pożytecznego robić. Na szczęście jego żona miała głowę na karku i poprzez swoją operatywność zapewniła rodzinie byt w czasie okupacji.

Taką historię o swoich dziadkach opowiadał ktoś ze znajomych.

Wycinki gazet

80 lat temu nie było mediów społecznościowych, całodobowych kanałów informacyjnych ani botów wpływających na to co wiemy i jak o tym myślimy.

Dzisiaj pokusa by odkleić się od życia i zamieszkać wśród „wycinków z gazet” jest niepomiernie większa.

Ktoś w mijającym tygodniu powiedział, że poza wojną, w której giną ludzie za naszą wschodnią granicą, toczy się wojna o nasze umysły.

Czwartkowa pobudka

W czwartek obudziłem się jeszcze przed budzikiem. Było jakoś około piątej rano. Po półgodzinnej medytacji zabrałem się za codzienną rutynę. Sprawdziłem maile i rzuciłem okiem czy ktoś mnie nie zaczepiał w mediach społecznościowych. Wtedy trafiłem na post Agnieszki Romaszewskiej, która napisała o początku wojny na Ukrainie. Więcej szczegółów znalazłem na którymś z brytyjskich serwisów prasowych.

Dzięki Bogu miałem dwie godziny do rozpoczęcia pierwszych spotkań biznesowych online. Zdążyłem zebrać myśli i przestawić głowę na tryb pracy.

Jak mam pomóc?

Tego dnia czekało mnie kilkanaście indywidualnych konsultacji.   Olega mogłem tylko łapać SMSami. Dopiero po południu udało nam się porozmawiać.

Na szczęście jego bliscy są bezpieczni w zachodniej części Ukrainy.

Jak to zwykle bywa, w sytuacji, na którą nie mam wpływu włącza mi się chęć by jednak coś zrobić. Na moje pytanie o to jakiej pomocy potrzeba, Oleg odpowiedział spokojnie i trzeźwo:

Musimy jeszcze bardziej rozwijać to co robimy w biznesie, bym mógł regularnie dawać pieniądze moim na Ukrainie.

Wspierać regularnie

Przecież to oczywiste! Jednorazowa pomoc to piękny gest. Tylko jak uczy doświadczenie organizacji charytatywnych łatwo zebrać jednorazowe środki, gdy dzieje się coś strasznego. Trudniej dostawać regularne wsparcie, gdy dramat nie przebija się na pierwsze strony mediów. Co z oczu to z serca.

Oleg i jego świat

Oleg ma do wyżywienia piątkę dzieci, a teraz ma jeszcze pomagać bliskim po drugiej stronie granicy.   Pracujemy razem, ramię w ramię, więc jego wyższy bieg musimy wrzucić razem. Chętnie wniosę swój wkład.

Tu nie czas na ślęczenie przed telewizorem i odpływanie w myśli „a co to będzie?”, „na ile jesteśmy bezpieczni?”, „a co tam się jeszcze dzisiaj wydarzyło?”.

Oleg jest twardym gościem. Nie jedno widział, nie jedno przeżył. Teraz, gdy jego naród walczy o przetrwanie, Oleg wie, że najlepsze co może zrobić to trzeźwo i racjonalnie budować scenariusz na przyszłość.

Boże, co to będzie?!

Jakże to kontrastuje z niejednym z moich znajomych, którzy histeryzują faszerowani propagandową papką z mediów walczących o słupki oglądalności. Ktoś uwierzył w nachalnie powtarzanego newsa o koszmarnych kolejkach na stacjach benzynowych. Ktoś inny wycofał wszystkie pieniądze z banku. Ktoś odwołał wyjazd w delegację do innego województwa, bo „w taki czas lepiej być z bliskimi”.

Ukraina wygrała

Jeśli prawdą jest, że Rosja prowadzi równie intensywnie wojnę o nasze umysły, jak prowadzi walki na lądzie, to może warto wziąć przykład z Olega?

On i jego koledzy nie panikują. Robią swoje. Weryfikują informacje sprawdzając w pewnych źródłach. Jestem spokojny, że wygrają wojnę o swoje umysły. Nie wiem, jak się skończy walka o ich ziemię. Lecz jak wygrają w głowie, to ziemię koniec końców też odbiją. Żaden ruski diabeł nie jest wieczny i oni to wiedzą.

Pokarm dla głowy

Co z nami? Zacznijmy wygrywać w głowie! Na szczęście znam coraz więcej osób, które wyłączyły te durne telewizory, przestały wierzyć w bzdury podawane w sieci przez jakieś dziwne osoby.

Mówi się, że kondycja fizyczna równie mocno zależy od diety co od ćwiczeń. Zatem kondycja umysłowa równie mocno zależy od sprawności intelektualnej co od informacji, którymi karmimy zmysły. Jaki bym nie był inteligentny, to gdy nafaszeruję się gównianymi informacjami to doprowadzę do umysłowej sr… niewydolności jelit.
Zalecam dietę informacyjną!

Warto posłuchać

To by było na tyle. Jeśli chcesz bliżej poznać Olega, to tu wklejam LINK do YouTuba, gdzie właśnie zaczęliśmy publikować nasze pogawędki o tym co robimy w biznesie. Jeśli wejdziesz, by posłuchać to proszę Cię kliknij tam guzik „Subskrybuj”, bo dzięki temu portal poda dalej nasze filmy widząc, że ktokolwiek ogląda ten kanał.

Muszę jeszcze dodać: ależ mi Ukraińcy zaimponowali w tym tygodniu swoim hartem ducha!

Pogodnie Cię pozdrawiam,

Bernard Fruga

 

Bernard Fruga. Wideoblog

Top