Praca bez rozproszeń, czyli maszyna do pisania w XXI wieku

Godzinne spotkanie wideo

00:00 Początek 02:14 Rozproszenia jako produkt uboczny rozwoju technologicznego 07:03 Jak rozwijać wewnętrzną kompetencję skupienia? 11:18 Jak odciąć się od rozpraszaczy zewnętrznych? 17:53 Uporządkowane biurko? 22:33 Jak długo trwa wdrożenie systemu pracy bez rozproszeń? 27:13 Elektroniczna maszyna do pisania? 31:58 Extra: wątek motywacji 35:13 Prezentacja Onyx Boox Note S jako maszyny do pisania 54:43 Zakończenie

Zapis audio mp3 spotkania

LINK DO ZIP

Felieton

Czy czytasz książki na Kindle? Jeśli tak, to pewno potwierdzisz moje wrażenie, że elektroniczny papier jest łagodniejszy dla oczu, niż czytanie na ciekłokrystalicznym tablecie, smartfonie czy laptopie.

Skoro czytanie na elektronicznym papierze jest takie przyjemne, to czyż równie dobrze nie będzie się na tym pisać? – pomyślałem tak mniej więcej dziesięć lat temu, gdy w moje ręce wpadł 10-calowy Kindle DX. Wielkość ekranu była wystarczająca, by zrobić z tego maszynę do pisania. Jednak rozmiar to nie wszystko, bo problemem urządzeń tego typu, przez kolejną dekadę, był czas odświeżania ekranu. Nie miało sensu pisanie, gdy dopiero po sekundzie widzisz na ekranie to co napisałeś.

Hipsterskie rojenie?

Niektórzy z Was – szczególnie niemający w ręku Kindla – mogą zadać sobie pytanie, o co to całe zamieszanie z papierem elektronicznym? Czy to jakieś hipsterskie rojenie, szukające problemów tam, gdzie ich nie ma?

Z mojego doświadczenia, wielogodzinne korzystanie z tekstów na e-papierze owocuje tym, że oczy są wyraźnie mniej zmęczone, niż przy innych ekranach. Bowiem papier elektroniczny daje podobne odczucia, jak zwykła kartka papieru.

Praca bez rozproszeń

Jest też inny aspekt elektronicznych wyświetlaczy, coś na co od lat wpadam na anglojęzycznych blogach i forach jako „distraction free writing” (tj. pisanie bez żadnych rozpraszaczy).

Osoby, które zawodowo zajmują się pisaniem, szukają wyjścia z pułapki atakujących nas multimedialnych przeszkadzaczy. Zaczynasz coś pisać i na chwilę oderwiesz wzrok od strony, by sprawdzić w sieci jedną rzecz, a przyłapujesz się na tym, że już jest pół godziny później, a Ty tkwisz na stronie z wciągającą treścią bardzo, ale to bardzo, luźno związaną z tematem tekstu, który właśnie piszesz…

Pisarska pustelnia

W sieci są dziesiątki świadectw i porad pisarzy i autorów publikacji akademickich, na temat skutecznego poradzenia sobie z rozproszeniami. Dominuje u nich twierdzenie, że odcięcie się od Internetu oraz założenie słuchawek, to pierwszy krok w dobrym kierunku. Do tego ważne, by biurko było uporządkowane. Potem już tylko ustawienie czasomierza na około pół godziny i do roboty!

Eksperymenty z maszynami

Koniec końców obydwa wątki (tzn e-papier oraz rozproszenia) schodzą się w temacie maszyn do pisania. Są tacy, co instalują nakładki na laptopy, by mieć ascetyczny ekran bez rozpraszających dodatków, są też amatorzy urządzeń starszych (jak Psion) czy nowszych (jak Pomera DM100 lub Alphasmart Neo2), których jedyną rolą ma być służenie za maszynę do pisania. Czy poszukiwanie zamiennika starej, dobrej maszyny do pisania to tylko i wyłącznie podróż sentymentalna?

Powrót do lat 90.

Moja maszyna do pisania trafiła do garażu, gdzieś w połowie lat 90. Pracę magisterską pisałem już na komputerze. Bowiem wtedy, w typowym dla Polski stylu, przeskoczyliśmy etap rozwojowy, tzn. od maszyn mechanicznych wskoczyliśmy do edytorów tekstu, pomijając fazę maszyn elektrycznych. (Mówię o naszym polskim stylu, bo podobnie było ze skokiem od gotówki do kart płatniczych przy pominięciu etapu powszechności czeków.)

Maszyna w XXI wieku

Lubiłem pisać na maszynie i liczyłem na to, że prędzej czy późnej wrócę do stukania w klawiaturę, by litery widzieć na papierze, a nie na podświetlanym ekranie.

Właśnie to marzenie się spełniło. Niniejsze słowa piszę na maszynie, czyli na e-papierowym tablecie Onyx Boox Note S z klawiaturą bluetooth. Ćwierć wieku temu pewno nie nazwałbym maszyną do pisania tego urządzenia, które teraz stoi na moim biurku. Jednak spełnia ono kryteria definicji: „urządzenie z klawiszami, których naciskanie sprawia, że cyfry i litery znajdują się na papierze”.

Jak i dlaczego?

Maszyna do pisania stoi na osobnym biurku w moim gabinecie, tam gdzie tylko piszę. Przede mną pusta biała ściana, a na blacie tylko klawiatura. Na 10-calowym ekranie goły tekst. Po zakończeniu pisania, bluetoothem wysyłam plik txt na laptop i tak robię robotę edytorską. Dla mnie takie doświadczenie skupienia na pisaniu jest nieporównywalne z pisaniem na laptopie.

Jaki z tego morał?

Jeśli zawodowo zajmujesz się pisaniem, to radzę Ci spróbować maszyny do pisania z e-papierem. Nim wydasz pieniądze na takie rozwiązanie, warto sprawdzić, czy w Twoim przypadku taki gadżet wpłynie na produktywność. Radzę pożyczyć androidowy tablet z e-papierem, podłączyć go do klawiatury bluetooth i popracować na nim dzień lub dwa. Jeśli nie masz od kogo pożyczyć e-papierowego tabletu, to możesz kupić online i bardzo ostrożnie używać, tak by nie była żadnych śladów używania, a potem zdecydować czy zatrzymujesz urządzenie, czy też korzystasz z 14-dniowego prawa do odstąpienia od umowy.

Godzinne spotkanie wideo

Link: LIVE YT

Jednominutówka