Asertywność, czyli złoty środek między uległością, a agresją. Jak to zbudować i zachować?

Zapis spotkania LIVE

Link: LINK YT

Interaktywny spis treści materiału wideo

2:26 Wielu myli asertywność z agresją, czyli obserwacja trasgeniczna i transgraniczna 10:45 Poczucie własnej wartości, asertywność 13:08 Przykrywka własnego egoizmu 17:33 Wychowanie i edukacja, a asertywność 22:40 Wymówka dla uciekania od kreatywności 26:20 Znaleźć czas na asertywność 34:40 Opowieść Bernarda 42:35 Zarządzanie emocjami, a asertywność 45:16 Zakończenie

Dlaczego pozwalamy, by ludzie wchodzili nam na głowę? Jak to jest, że odpuszczamy to, co jest dla nas ważne, bo brak nam gotowości stawienia czoła osobie lub sytuacji?

Jak to się dzieje, że innym razem, zamiast znaleźć harmonijne wyjście z problemu, popadamy w pieniactwo? Gdzie jest granica między asertywnością, a agresją?

Co chwilę asertywność wpada w tryby

Skoro tradycyjnie, pod koniec tygodnia, podsumowuję to, z czym spotkałem się w ostatnim okresie, by podzielić się z Wami wnioskami i podpowiedziami, to co tydzień mógłbym pisać felietony o asertywności. Bowiem co rusz wpadam u moich klientów na problemy związane z załatwianiem swoich spraw kosztem innych lub kosztem własnych interesów. Takie latanie od ściany do ściany.

Uległość handlowca

Przedstawiciel handlowy podczas szkolenia przyznaje, że nie ma śmiałości przypomnieć się klientowi o przesłanej ofercie, by broń Boże nie wypaść na namolnego. W końcu dzwoni. Klient mu dziękuje, bo zapomniał o temacie, a sprawa robi się po jego stronie pilna. Wdrukowanie sobie przesadnej uległości wobec klienta tkwiło w głowie handlowca, a nie w rzeczywistym świecie.

Poskramianie głowy

Przykład tak powszechny, że szkolenie dla handlowców rozpoczynamy od bloku „poskromienie głowy”, w którym między innymi wyjaśniamy podstawy asertywności. Jakże to odmienne od potocznego wyobrażenia sprzedawcy jako bezczelnego typa, który przed niczym się nie cofnie.

Od lekceważenia do agresji

Równie często spotykam przykłady z przeciwległego spektrum problemu. Drobne uchybienia i niewielkie przejawy niesumienności pracownika uchodziły mu na sucho. Szef przymykał na to oko, by nie tracić sił i czasu na konfrontowanie się z podwładnym. Pracownik ośmielony swoją bezkarnością i brakiem reakcji szefa pozwalał sobie na coraz poważniejsze zaniedbania. Pryncypał nie wytrzymał i wykrzyczał swoje zastrzeżenia w głośny i wulgarny sposób na forum całej załogi. Wprawdzie pretekstem był jaki drobiazg, ale „miarka się przebrała”. Pracownik był szczerze zdziwiony poziomem agresji szefa, nieadekwatnym do problemu.

Asertywność po polsku

Ten drugi przykład to zjawisko złośliwie nazywane przez moich zagranicznych znajomych „asertywnością po polsku”. W slogany asertywności ubieramy agresywne zachowania niewiele mające wspólnego ze znaczeniem słowa „asertywny”.

Definicja

Skoro odwołuję się do definicji to warto ją przytoczyć. Asertywny: wyrażający swoje poglądy w jasny i otwarty sposób i dbający o jak najlepsze zaspokojenie swoich potrzeb, ale przy tym szanujący zdanie i potrzeby innych ludzi; domagający się respektowania swoich praw, ale nie kosztem innych.

Złoty środek

Asertywność ma podobną naturę jak wiele zjawisk w zarządzaniu i życiu codziennym: potrzebny jest złoty środek. Tego wypośrodkowania zabrakło w obydwu dzisiejszych przykładach. Asertywność jest pomiędzy uległością, a agresją.

Suwak nasz osobisty

Widzę, że każdego z nas stać na zachowania w dowolnym puncie tej skali, po której przesuwamy metaforyczny suwak. Handlowiec, który wczoraj był chorobliwie uległy wobec klienta, dzisiaj zrobił karczemną awanturę stażyście, który spóźnił się do biura. Szef, który zachował się jak drapieżny agresor wobec podwładnego, jest uległy i miękki jak plastelina wobec dużego klienta, z którym negocjuje kontrakt.

Nie cechy, a zachowania

Zatem daleki jestem od twierdzenia, że mamy wokół siebie ludzi uległych, agresywnych lub asertywnych. Moim zdaniem to nie są nasze cechy, ale są to nasze sposoby zachowania.

Co nieasertywnie to niezdrowo

Nawet pomijając aspekt zdrowotny i estetyczny zachowań uległych i agresywnych, są one najczęściej nieskuteczne na dłuższą metę. Mam tu na myśli to, że uległością i działaniem kosztem swojego interesu pakujemy się w choroby psychosomatyczne, zaś zionąc agresją szkodzimy innym. Co więcej, z boku wygląda to słabo. Jednak w istotnym aspekcie skuteczności działania, uległość na dłuższą metę prowadzi do słabych wyników i niewywiązywania się ze swoich zobowiązań, zaś agresja wprawdzie ułatwia przepchnięcie sprawy tu i teraz, ale agresja niszczy relacje i zamyka nam szanse w dłuższej perspektywie.

Film

Dzisiejszy felieton ilustruję jednominutówką z suwakiem asertywności: LINK YT

 

 

PS

Zachęcam do wizyty w moim sklepie online, bo jest trochę ciekawostek: LINK SKLEP

Przede wszystkim moje książki ISRIKUZ 1 oraz ISRIKUZ 2 są w darmowej wysyłce do paczkomatów. Czyli gdziekolwiek w Polsce jesteś tego lata, to moja książka może pojechać za Tobą do najbliższego paczkomatu.

Ponadto, dwa bestsellery szkoleniowe już mają pierwszych zapisanych uczestników na jesienne edycje. Tj. wrześniowe 2-dniowe zarządzanie oraz październikowe 4-tygodniowe szkolenie handlowców. Radzę zaklepać sobie miejsca.

To wszystko na mojej sklepowej witrynie:  LINK SKLEP