Zespół rządzi szefem, czy szef zespołem?

1.    Czy jak teraz zacznę być wymagający, to nie stracę popularności? – to typowe pytanie nowego szefa.
2.    Kliki w zespołach i słabi szefowie zwykle chadzają parami.
3.    Poczucie wartości nie może być oparte o popularność, ale o przekonanie, że właściwie planuje, organizuje, motywuje i kontroluje.

 

Dzień dobry!
Mój kolega jest pozytywnie zakręcony na punkcie historii, a szczególnie drugiej wojny światowej. Wśród licznych opowieści, jakie nam przekazuje, był wątek majora Alfonsa Kotowskiego ps. „Okoń”, dowódcy Grupy „Kampinos” z czasów powstania warszawskiego. Są podstawy sądzić, że „Okoń” miał tak złe relacje ze swoimi ludźmi, że jego śmierć w bitwie pod Jaktorowem, we wrześniu 1944, można przypisać własnym żołnierzom, którzy w ten sposób mieli uwolnić się od problematycznego dowódcy.

PRETEKST DO ROZWAŻAŃ O NIEUMIEJĘTNYM ZARZĄDZANIU
Sytuacja wojny, a szczególnie powstania warszawskiego, to był wyjątkowy, nie przystający do sytuacji dzisiejszej, sprawdzian umiejętności kierowania ludźmi. Ponadto bardzo trudno oddzielić fakty od domysłów. Zatem potraktujmy opowieść o „Okoniu” tylko jako pretekst do rozważań na temat opłakanych konsekwencji nieumiejętnego zarządzania.

WYSADZANIE SZEFA Z SIODŁA
Na szczęście nie słychać o tym, aby we współczesnej Polsce jakiś zespół pozbawił życia managera. Natomiast raz na jakiś czas docierają do mnie opowieści o zespołach pracowniczych, które wysadziły z siodła szefa, albo doprowadziły właściciela do podjęcia niekorzystnych dla firmy decyzji.
Nie raz zdarzyło mi się rozmawiać z szefami, którzy bali się swoich ludzi. Niekiedy wręcz obawiali się kontrolowania podwładnych, by nie wejść w konflikt.

KLIKA I SZEF
Widzę, że w zarządzaniu, podobnie jak w arytmetyce, zawsze są dwie strony równania. W przypadku niesterowalnego zespołu zwykle po jednej stronie jest klika pracowników, a po drugiej słaby szef.
Klika ma swoje cele i nieformalne powiązania, a szef ma na koncie fundamentalne błędy popełnione od pierwszych dni kierowania grupą. Z czasem trudno powiedzieć, co w tej układance było przyczyną, a co skutkiem. Zgrany zespół z kiepskim szefem będzie miał tendencje to brania spraw w swojej ręce, na swoich warunkach, zwykle wbrew interesowi firmy. Zaś kiepski szef, nawet w dobrym zespole, obudzi demoniczne tendencje to stworzenia kliki, która wypełni pustkę braku planu i jasnej organizacji pracy.

SIŁA WEWNĘTRZNEGO AWANSU
Jako trener zarządzania dostaję pod swoje skrzydła m.in. szefów, których awans jest plonem wewnętrznej rekrutacji. Wczorajszy członek zespołu, jest dzisiaj przedstawicielem firmy do zarządzania tymże zespołem. Siłą szefa z wewnątrz jest doskonała znajomość firmy. Zaś jego głównym wyzwaniem jest brak zdrowego dystansu do członków zespołu. Gorzej, gdy dochodzi do tego obawa przed nabraniem tego dystansu.

PARALIŻUJĄCA AUTOCENZURA
Bez względu na to, czy rozmawiam z kierownikiem zespołu handlowców, czy dyrektorem w sporej korporacji, to słyszę: „Z tymi ludźmi tyle przeszedłem. Czy jak teraz zacznę być wymagający, to nie stracę popularności?” Trzyma ich mocno więź z zespołem. Pomysły na organizację pracy, rozwiązania motywacyjne i systemy kontroli są filtrowane przez autocenzurę o tym, co oni sobie o mnie teraz pomyślą.

(NIE)WIDZIAŁY GAŁY CO BRAŁY
Można powiedzieć, że za późno na takie dylematy i trzeba było się nad tym zastanowić nim wyraziłeś zgodę by cię awansowano. Tylko, że z mojego doświadczenia wynika, iż przeważająca liczba godzących się na nowe stanowisko nie ma pojęcia w co się pakuje. (Może to nawet dobrze, bo gdyby wiedzieli to pewno nie byłoby kogo awansować.)

RATUNEK OD SZEFA SZEFÓW
Być może wśród moich czytelników są świeżo upieczeni szefowie, ale z całą pewnością czytają to liczni szefowie szefów.
Myślę, że od postawy i zaangażowania przełożonego takiego świeżego kierownika lub dyrektora sporo zależy. Potrzebujesz przeciągnąć podopiecznego na swoją stronę mocy. Wiemy, że los lidera to samotna droga i już nigdy nie będzie miał takiej grupy wsparcia, jaką się cieszył jako członek zespołu. Aczkolwiek w okresie przejściowym, nim zagoi się odcięcie od pępowiny zespołu, niech ma poczucie wsparcia i opieki ze strony szefa. Poczucie wartości nowego szefa nie może być oparte o popularność u podwładnych, ale o przekonanie, że właściwie planuje, organizuje, motywuje i kontroluje. 

NIEPEWNI POMIATACZE
Wspomniany na wstępie major „Okoń” miał opinię nerwusa i krzykacza, który poniżał podwładnych. Zwykle taką postawę widzę u szefów, którym brak pewności siebie i brak poczucia że są faktycznymi liderami w zespole oraz brak przekonania, że wiedzą co należy zrobić.

ZADANIE DLA CIEBIE
Zatem jeśli jesteś szefem szefów to, proszę, zadaj sobie pytanie: co zrobię w ciągu najbliższego tygodnia, by moim podwładnym ułatwić zarządzanie ukierunkowane na cele, a nie na popularność?
Zaś jeśli jesteś nowo upieczonym szefem, to zadaj sobie pytanie: gdyby to byli obcy ludzie, z którymi nigdy wcześnie nie pracowałem, to jak bym w najbliższym tygodniu zarządzał zespołem?

FILM
Na deser zapraszam na nową jednominutówkę, w której szukam odpowiedzi na pytanie, czy miarą szefa jest popularność czy skuteczność: www.youtube.com/watch?v=JtHVu5IL0NA 

Pogodnie pozdrawiam,
Bernard Fruga

PS
Niezmiennie zaprasza na zakupy w mojej internetowej księgarence. Poza książkami z darmową wysyłką i audiobookami do natychmiastowego pobrania, są tam otwarte szkolenia, na których spotykam się z Wami osobiście. Tutaj zakupy są inwestycją w Twoje kompetecje: www.isrikuz.edu.pl