Papier i długopis są niezastąpione

https://www.youtube.com/watch?v=BkQmhhi3eZY

Mam nawyk notowania na papierze. Na spotkaniach wyciągam notatnik i zapisuję to, co najważniejsze. Doprowadziłem niemal do perfekcji swój sposób zarządzania informacjami, dzięki tworzeniu spisów treści w notatnikach.

NOTATNIK ZAMIAST LAPTOPA
Myślę, że w Polsce i w jej najbliższym sąsiedztwie, to rzadka cecha, bo moi rozmówcy zwykle mają przed sobą laptop lub tablet, a nie kartkę papieru.
Natomiast wyjazd na Zachód zmienia perspektywę. Gdy ostatnio byłem na międzynarodowym spotkaniu, to jedyną osobą, która zamiast z papieru i długopisu korzystała z klawiatury, był nasz węgierski kolega. Widzę, że osoby z krajów zachodnich wydają się być bardziej przywiązane do zeszytu i ołówka.

Słyszałem rozmaite hipotezy wyjaśniające przywiązanie managerów z Europy Wschodniej do elektronicznych gadżetów. Jedno z twierdzeń mówi, że ludzie w naszej części świata jeszcze nie nacieszyli się pełnymi półkami sklepowymi, a markowe dobra poprawiają tutaj samopoczucie bardziej, niż w krajach zachodnich. Złośliwi komentatorzy idą dalej w swoich koncepcjach i twierdzą, że efektowne przedmioty poprawiają poczucie wartości szczególnie u ludzi zakompleksionych.

Z przeciwnej strony padają argumenty, że jesteśmy nowocześni i w odróżnieniu od konserwatywnego Zachodu, wiemy jak zaprząc technologię do codziennych zadań. Co więcej, nasza naturalna umiejętność radzenia sobie z wyzwaniami, podsuwa nam innowacyjne sposoby wykorzystania technologii.

PIĘKNO KSIĄŻKOWYCH KALENDARZY
Bez względu na źródła tego zjawiska, jako miłośnik papieru czuję się egzotycznie w Polsce.
Na przełomie roku lubię wizyty w księgarniach, które sprzedają kalendarze książkowe. Pięknie wydane, dopracowane w najdrobniejszych detalach wzbudzają mój zachwyt. Ubiegłej zimy utknąłem na takim stoisku na kilka kwadransów. Oglądałem, dotykałem, kartkowałem, ale wiedziałem, że niczego nie kupię.
Bowiem kalendarz mam w telefonie. Jest podpięty do komputerowej chmury, a klienci mają podgląd mojej zajętości na specjalnej stronie internetowej. Papierowy kalendarz nie jest mi od wielu lat potrzebny.

TO CO NAJLEPSZE Z DWÓCH ŚWIATÓW
Pomyślałem, że warto połączyć dwa światy: finezję dobrego kalendarza książkowego z papierowym narzędziem do zarządzania biznesem. Potrzebuję porządku w notatkach ze spotkań. Zaś notatki chcę zapisywać w eleganckim, trwałym i ładnym notatniku. Tak solidnie zrobionym jak najlepsze kalendarze, które rok rocznie oglądam w księgarniach.

Jestem typem człowieka, który swoje sprawy bierze w swoje ręce. Do tego mam szczęście trafiać na właściwych ludzi we właściwym czasie. Tym też sposobem powstał notatnik IHS (skrót od nazwy ISRIKUZ HybridSolutions).

Poznańska firma Edica produkuje piękne kalendarze, ale wykonuje też inne zlecenia, na przykład takie jak moje. Oni zapewnili „kalendarzową” doskonałość notatnika IHS.
Natomiast narzędzie wykuwaliśmy z zespołem współpracowników. Najpierw były burze mózgów przy filiżankach herbaty przy naszym nadarzyńskim stole. Potem przenieśliśmy się do warszawskiego biura, gdzie dołączyła do nas koleżanka profesjonalnie zajmująca się projektowaniem grafiki. Owocem pracy jest notatnik, który jest bohaterem dzisiejszej jednominutówki.

CO W NIM SIEDZI?
Jak widzieliście na filmie, notatnik to 240 stron, gdzie większość stanowią czyste kartki (po lewej stronie linie, a po prawej gładkie strony). Jest też 48 stron do tworzenia map myśli, a na nich 24 różnorodne fotografie będące punktami zaczepienia do map. Ponadto 32-stronicowy dział z diagramami ryby oraz 16 stron check-list.
Kluczem do organizowania informacji w notatniku są spisy treści na dwóch skrzydłach: z przodu i z tyłu notatnika. Po każdym spotkaniu, na którym sporządziłem notatkę, dopisuję na skrzydle numer strony notatki. Nawyk dopisywania numerów stron na skrzydle jest kluczem do mistrzowskiego zarządzania informacjami w tym sympatycznym notatniku.

Na stronie www.ihs-notebook.com znajdziesz link do naszego sklepu online na portalu allegro z notatnikami IHS. Jeśli jesteś moim znajomym lub sympatykiem to napisz maila, bym Ci przysłał kod rabatowy obniżający cenę notatnika.

Mam nadzieję, że poza sprawieniem sobie ogromnej radości z wydania notatnika IHS, da on równie dużo frajdy i praktycznej pomocy innym zajętym ludziom, którzy cenią sobie pracę z dobrymi papierowymi narzędziami.