Kiedy zmiana jest możliwa? Równanie zmiany

https://www.youtube.com/watch?v=U8Za0vsvrRk

Gościnny występ Aleksandry dotyka ciekawego tematu: kiedy zmiana jest możliwa?

Zwykle potrzebę zmiany w organizacji dostrzega ktoś z zewnątrz. Np. zwraca się do mnie żona właściciela i pyta, czy mogę pomóc mężowi, bo firma mu wzrosła, jest bardzo obciążony i bez zmiany struktury, nie da rady na dłuższą metę. Z mojej praktyki doradcy biznesowego, mogę do tej listy dopisać rodzeństwo, szwagrów i znajomych, którzy chcą zmiany i wysyłają mnie do firmy bliskiej im osoby.
Zwykle opowiadam wtedy historię, która wydarzyła się wiele lat temu, a dotyczyła czegoś pozornie odległego od biznesu. Podzielę się tą opowieścią także z Wami.
Wraz z żoną martwiliśmy się sytuacją naszej serdecznej znajomej. Wiele wskazywało na to, że wpadła w alkoholizm. Wieczorem, gdy rodzina już spała, samotnie opróżniała flaszki. Alkohol był jest głównym sposobem w sytuacjach trudnych emocjonalnie.
Chcieliśmy pomóc, więc zadzwoniłem do Kasi, naszej przyjaciółki, która zajmuje się terapią alkoholików. To co usłyszałem powtarzam teraz, bliskim moich potencjalnych klientów:
– Dopóki ta osoba się nie przewróci, nie dotknie dna i nie nabierze wewnętrznej woli do zmiany, to my, z zewnątrz, jej nie pomożemy. Zmiana musi wypływać z wnętrza osoby potrzebującej pomocy.
auto-322927_640To jest ten klucz do zmiany. Spójrzmy na równanie zmiany, jest to jego pierwszy element: brak satysfakcji, poczucie, że dłużej już tak nie chcę.
Jeśli słyszę to od klienta, to idziemy krok dalej i wydobywamy z niego, lub wspólnie wypracowujemy, wizję celu. Do czego dążymy? Jak ma wyglądać jego nowe, lepsze życie zawodowe? Jak to mamy za sobą, to uzgadniamy konkretne działania, od których zaczniemy, ruszając we wspólną wędrówkę w kierunku nowego celu.
Uwielbiam zmiany i zmienność. Mam w sobie odwagę przyjmowania tego co przynosi życie jako daru, z którym mam zrobić coś dobrego.
Chętnie staję u boku osoby w potrzebie i wspólnie z nią ciągnę wózek zmiany. Lecz warunkiem koniecznym jest przemiana wewnątrz człowieka. Ja jestem tylko towarzyszem tego, co z wewnątrz wypływa na zewnątrz.
Tak jak ładnie opowiedziała Ola, jest to równanie, które z matematyczną precyzją określa, czy warto inwestować czas i często spore pieniądze, na dokonywanie zmiany.
Zatem jak Twój bliski leży na dnie i szuka mojego numeru telefonu to, proszę podaj mu ten numer. Ale jeśli chęć zmiany jest tylko w osobach postronnych, to zaczekaj, aż główny aktor dostanie zadyszki, albo się potknie i poprosi o pomoc. Dopiero wtedy pomoc będzie skuteczna.