Czy to szczęście czy nieszczęście któż to wie…

http://www.youtube.com/watch?v=M1I2jl8Hr8Y

Czwarty odcinek podróży pogodnego Angelo już na Ciebie czeka na www.ISRIKUZ.com
Przed nami kolejna wielowymiarowa wyprawa: geograficznie tym razem jesteśmy w Szanghaju, a rozwojowo to, jak zwykle, podróż do świata przywództwa. Dzisiaj posłuchamy dyskusji Angelo z trzema liderami biznesu:

  • z Sandro, któremu robienie interesów w szwajcarskim raju ekonomicznym wpływa na sposób patrzenia na świat i jego nieszczęścia;
  • z Markiem, który szefuje chińskiemu oddziałowi globalnej korporacji farmaceutycznej, która niechcący znalazła się na ścieżce wojennej z komunistycznymi władzami;
  • ze Slobodanem, który mimo młodego wieku, coraz lepiej odnajduje się w roli lidera australijskiej firmy odziedziczonej po ojcu, a właśnie wpada na biznesową rafę.

Odcinek rozpoczyna się o intrygującego spotkania z taksówkarzem i wypowiedziane przez niego słowa wprowadzają w temat przewodni odcinka:
– Dzień dobry – z pogodnym uśmiechem i charakterystycznym azjatyckim akcentem powiedział taksówkarz otwierając bagażnik, by wpakować przepastną walizkę Angelo.
– Dzień dobry i niech taki pozostanie.
Gdy ruszyli, Angelo zażartował:
– Wygląda na to, że lecę w pańskie strony.
– Gdzie się pan wybiera?
– Do Szanghaju. Za każdym razem jak tam lecę, to miasto jest jeszcze nowocześniejsze.
– O tak, mówią, że Szanghaj ma być w XXI wieku tym, czym był Nowy Jork w XX, a Londyn w XIX.
– Widać z tego, gdzie są pieniądze i rozwój. Zapewne cieszy pana, że nowa stolica gospodarcza świata ma być w Azji? Tylko czy umocnienie Chin jest dla nas dobre?
– Jest taka stara chińska opowieść o starcu, któremu uciekł koń. Sąsiedzi przychodzili do niego, aby wyrazić mu współczucie. Starzec jednak powiedział: „Czy to szczęście, czy nieszczęście, któż to wie”. Po tygodniu koń starca powrócił ze stadem dzikich koni. Sąsiedzi tym razem przyszli z gratulacjami. A starzec powiedział: „Czy to szczęście, czy nieszczęście, któż to wie”. Podobnie było, gdy syn starca złamał nogę, ujeżdżając dzikie konie, i gdy nie wzięto go do wojska z powodu tejże złamanej nogi…
– Już widzę, że można by historię ciągnąć w nieskończoność…
– To co wydaje się nam szczęściem, może być przemienione w nieszczęście, a to, co wydaje nam się nieszczęściem, okazać się może szczęściem.
– Podoba mi się ta opowieść. Zabieram ją ze sobą w podróż.