12 kroków e-nadawcy

http://www.youtube.com/watch?v=C3Qt4YbhGQg

„A trzeba jeszcze z tym chodzić na pocztę? Nie można nakleić znaczka i wrzucić do najbliższej skrzynki pocztowej?” – skomentował dzisiejszy film jeden z moich znajomych.

Myślę, że wzorem Szwajcarów i Niemców nie będziemy nawet chodzić na pocztę, lecz jeździć. Mieszkając w Stans, gdy miałem wysłać listy, to wrzucałem je do skrzynki dla kierowców. Skrzynka pocztowa była zawieszona nad krawężnikiem, po lewej stronie jednokierunkowej uliczki. W Lucernie były też skrzynki na ulicach dwukierunkowych; stały na pasie rozdzielającym kierunki ruchu. Zaś znaczki pocztowe drukowałem w domu bezpośrednio na koperty.

briefkastenW Polsce jesteśmy tu gdzie jesteśmy. Póki co cieszę się, że mogę obsługiwać listy polecone i paczki w pocztowej chmurze, bo mniej więcej połowę listów wysyłam poleconym. Natomiast w Szwajcarii przez osiem lat wysłałem chyba tylko raz list polecony. O ile dobrze pamiętam tym poleconym było wypowiedzenie umowy najmu mieszkania. Może to dlatego, że jak jest większy kapitał zaufania społecznego to jest mniej poleconych?

Gwoli prawdy, rok rocznie, coraz więcej naszych instytucji odważa się wysyłać do mnie zwykłe listy bez polecenia. Już karty kredytowe, polisy ubezpieczeniowe i korespondencja z ZUSu przychodzą jako zwykłe listy. Czyli idziemy w dobrą stronę. Co więcej znajomi donoszą, że można też kupować znaczki online i drukować na naklejkach.

Wróćmy do pocztowej chmury na www.e-nadawca.poczta-polska.pl

W 1-minutowym filmie wyglądało to łatwo i z grubsza takie jest.
Przygotowałem jednostronicową instrukcję, która pomoże Wam wysłać pierwszy list z e-nadawcy.

PP2
(Oto link do pliku o lepszej rozdzielczości: www.1minutowy.fruga.net/wp-content/uploads/2014/08/PP.jpg )

Czeka Was 12 kroków:
1. rejestracja
2. e-mail potwierdzający (klikacie link i tworzycie hasło)
3. zalogowanie
4. wybór regionu (dzięki temu w kolejnych krokach odnajdziesz „swoją” placówkę)
5. nowy zbiór (to „koszyk”, do którego wpakujesz listy z danego dnia)
6. wybór placówki (czyli tam, gdzie zaniesiesz kopertę)
7. utwórz zbiór (jak klikniesz „utwórz” to zapisujesz koszyk w chmurze)
8. nowa przesyłka
9. adresowanie
10. przekaż zbiór poczcie (zaznaczasz zaadresowany zbiór i po kliknięciu jest on wysyłany na pocztę, z której wyślesz list)
11. wydruk nalepek (np. ja drukuję na zwykłej kartce A4)
12. zaniesienie na pocztę, opłacenie i śledzenie czy doszło

Przyznam, że wpakowanie w e-nadawcę koncepcji regionów, zbiorów i przesyłek trąci dla mnie myśleniem z perspektywy inżyniera baz danych, a nie użytkownika. Jak pewno wiecie, dawno temu Steve Jobs zażądał od swoich projektantów, by stworzyli telefon z jednym przyciskiem. Pewno wściekali się na tą fanaberię humanisty, ale… stworzyli iPhona.
Podobnie szef Poczty zamawiający e-nadawcę mógł zażądać interfejsu z jednym kliknięciem. Idę o zakład, że po komentarzach o niedorzeczności tego pomysłu inżynierowie zrobiliby o co ich poproszono.
Tworząc produkty technologiczne dla Kowalskiego, albo wyciągamy inżynierów ze strefy komfortu, albo fundujemy klientowi aplikację z 12 krokami (czyli „stworzone przez inżynierów dla inżynierów”).
Bez obrazy Panowie Inżynierowie z Poczty. Odwaliliście kawał dobrej roboty, bo dzięki Wam jest mi łatwiej wysyłać listy. Zaś UXD czyli User Experience Design to dość nowa specjalizacja i pewno dopiero z czasem, ktoś o takim profilu dołączy do Waszego zespołu. Szacuję, że wtedy instrukcja obsługi to będzie najwyżej trzy kroki.

Reasumując, Drogi Czytelniku spokojnie dasz sobie radę z e-nadawcą. Za drugim, a na może za trzecim razem obejdziesz się już bez instrukcji. Zaś urzędniczki pocztowe są już coraz lepiej oswojone z tą nowością.

(Życie dopisało ciąg dalszy mojego wpisu. Przesyłka pokazana w filmie jako studium przypadku, po nadaniu na poczcie, zniknęła z pocztowych radarów. Polecam poniższą wklejkę z facebooka, by zobaczyć co się działo.)