3 schematy działania na lotnisku

http://www.youtube.com/watch?v=9zeb-y9_0L4

Podczas setek godzin na lotniskach i w samolotach doświadczyłem rozmaitych niespodzianek. Zalecam otwartość na nieprzewidziane sytuacje, szczególnie w dalekich podróżach. Dobrą wiadomością jest ta, że pracownicy lotnisk i linii lotniczych mają dużo więcej doświadczenia w radzeniu sobie z wyzwaniami niż przeciętny turysta. Często najlepsze co możemy zrobić to dać im szansę, by nam pomogli.

Zatem dzisiaj poruszam wątek wakacyjny. Jesteśmy w okresie, kiedy w podróż samolotem wybierają się ci, którzy rzadko latają, lub po raz pierwszy wsiądą do samolotu. Temat podróżniczych schematów działania zaproponował mój serdeczny znajomy Jarek, który wylatał sporo mil.

CZAS LOTNICZY
Przechodząc do rzeczy, przede wszystkim warto mieć świadomość, że czas inaczej płynie w liniach lotniczych, a opóźnienia samolotów rządzą się innymi prawami niż autobusów czy pociągów. Na dużych lotniskach niebo jest tak zatłoczone, że chwila opóźnienia może spowodować utratę miejsca samolotu w kolejce startowej i na kolejną okazję startu możemy czekać nawet godzinę.

Wobec tego jeśli nie stawię się przy samolocie na 20 minut przed odlotem to niektórzy przewoźnicy wyładują mój bagaż i polecą beze mnie, by nie narażać się na opóźnienie.

Jednocześnie bywają takie sytuacje, że samolot jest już gotów do lotu, wydaje się, iż boarding jest zakończony, a samolot nie rusza. Po jakimś czasie podjeżdża busik i wysiada z niego kilku dodatkowych pasażerów. Zwykle są to osoby przywiezione z innych samolotów, które przyleciały z opóźnieniem. Warto o tym wiedzieć, by nie oczekiwać, że jeśli z własnej winy się spóźnimy to dostaniemy miejsce w specjalnym busiku.

MASZ PÓŁ GODZINY BY URATOWAĆ SKÓRĘ
Skoro czas jest czynnikiem krytycznym przy planowaniu podróży lotniczej to mam zasadę rób wszystko pół godziny za wcześnie. Zwykle okaże się, że przez to masz za dużo czasu na lotnisku. Wtedy usiądź i poczytaj książkę. Lecz w sytuacjach awaryjnych te pół godziny jest na wagę złota. To pomoże nawet w tak prozaicznej sytuacji jak awaria budzika. (Oczywiście zakładam, że taksówkę zamawiasz poprzedniego wieczora.) Jeśli zaśpisz to obudzi Cię taksówkarz. Wprawdzie zapłacisz za jego postój, ale w pół godziny zdążysz się wybrać. Innym razem te pół godziny wykorzystasz na lotnisku, gdy przy kontroli Twojego plecaka okaże się, że masz coś co musi być nadane w bagażu. Masz czas, by wrócić na stanowisko linii lotniczej i nadać to jako bagaż. Z mojego doświadczenia wynika, że jeśli będziesz robić wszystko pół godziny za wcześnie to masz opanowane większość niespodzianek.


LUZIK – ONI TO PRZERABIALI SETKI RAZY
Jeśli mamy czas to zdążymy skorzystać z zasady proszenia pracowników linii lotniczej o pomoc. Personel naziemny pomoże nam na lotnisku, w samolocie stewardessa. Poza dość rzadkim problemem duplikacji miejscówek, pomoże nam też w nagminnym temacie braku miejsca na bagaż podręczny. Jeśli okazuje się, że schowki na bagaże są pełne, a Twój plecak nie wejdzie pod nogi, to po prostu powiedz o tym obsłudze. Oni wiedzą, gdzie wpakować Twój plecak.

LUDZKA TWARZ KREATYWNOŚCI
Warto też włączać pracowników do szukania kreatywnych rozwiązań. Chodzi o szukanie wyjść, które pozwolą nam zwycięsko stawić czoła dość twardym przepisom lotniczym. Serdeczność i poczucie humoru zawsze sprzyja generowaniu i wprowadzaniu w życie kreatywnych rozwiązań. Z mojego doświadczenia wynika, że skuteczniej można załatwić niecodzienną sprawę ze starszym i bardziej doświadczonym pracownikiem linii lotniczej, niż z młodym stażystą. Moim zdaniem wynika to z tego, że wraz z doświadczeniem potrafimy rozróżniać, które przepisy są bezdyskusyjne (np. przewóz materiałów łatwopalnych), a które można twórczo obejść (np. waga bagażu podręcznego).

Niektórzy pasażerowie kroczą prostą drogą do klęski i agresywnie domagają się złamania zasad przez pracownika. W takich sytuacjach widywałem interwencje lotniskowych przełożonych, którzy z zasady stawali po stronie pracownika i śmiertelnie poważnie wyjaśniali pasażerowi, że przychylenie się do jego prośby byłoby niewyobrażalnym złamaniem prawa.

EMPATIA ZAMIAST AGRESJI
Zamiast agresji zalecam wciągnięcie pracownika w problem, jeśli wzbudzimy w drugiej osobie sympatię lub współczucie to znajdzie dla nas rozwiązanie, nawet jeśli oznacza to przymknięcie oka na to co w przypadku agresywnego pasażera było „niewyobrażalne”. Pokazując ludzką twarz możemy liczyć na zdrowy rozsądek i pragmatyzm z drugiej strony.  Na przykład jeśli wiadomo, że sprzedało się bardzo mało miejsc na dany lot, to jest większa tolerancja przewoźnika na „przymykanie oka” na dodatkowy bagaż.

Czasem nawet zamiast słonej opłaty za nadbagaż dostaniemy sugestię jak zrobić „upgrade” do klasy business, gdzie limit bagażu jest większy. (Kilka razy zdarzyło mi się nawet dostać od linii lotniczej darmowy upgrade do wyższej klasy.)

Doświadczyłem tego, że większość problemów ma darmowe rozwiązania. Kombinuj i proś innych by dla Ciebie kombinowali. Szczególnie proś pracowników Twojej linii lotniczej. Na przykład podpowiedzą Ci, że jak masz w bagażu trochę ciężkich książek to możesz je nieść w ręce, jako lekturę na podróż!

DAWNO TEMU W AFRYCE
Nawet najbardziej beznadziejne sytuacje znajdują rozwiązanie dzięki człowiekowi, który jest po naszej stronie. Kiedyś utknąłem w Johannesburgu (RPA) z powodu strajku personelu naziemnego. Tłumy podróżnych koczowały w oczekiwaniu na samolot do Europy. Z głupia frant zagadałem do pracownicy lotniska, która coś tłumaczyła innym pasażerom. Okazało się, że zapamiętała mnie ze spotkania w hotelu, gdzie parę dni wcześniej przekazywała gościom „update” na temat strajku. Postanowiła mi pomóc i załatwiła miejsce w jedynym samolocie, który tego dnia wystartował. Metody i kanały jakimi to zrobiła to materiał na osobną opowieść 🙂

Jestem przekonany, że bez względu na narodowość, płeć, wiek i kolor skóry każdy człowiek ma serce i poczucie humoru. Niektórzy mają je głęboko ukryte, ale znalezienie do nich drogi otwiera niezwykłe sytuacje, których życzę Wam w dużej obfitości.

20140725