Medytacja i biznes

http://www.youtube.com/watch?v=1CmWX0cwQQ4

Medytacja to w niektórych religiach i systemach filozoficznych: wprowadzenie umysłu w stan najwyższego skupienia, mające na celu samopoznanie, samodoskonalenie, kontakt z Bogiem lub będące celem samym w sobie. (Słownik PWN)

Zamiast dzielić się moimi przemyśleniami przetłumaczyłem dla Was artykuł z niedawnego wydania Financial Times pt. „Medytacja i sztuka pomagania studentom MBA, by być uważnym” (bo jak być może pamiętacie uważności i medytacji był już poświęcony 1-minutowy Fruga #013: http://bernard.fruga.net/013/ ).

Większość profesorów szkół biznesu naucza przedmiotów takich jak marketing marki, analizy pochodnych lub zarządzania łańcuchem dostaw. Laurence Freeman uczy medytacji.

Jeśli uważasz, że studenci MBA nie będą chcieli zainwestować w coś takiego swoich ciężko zarobionych pieniędzy to jesteś błędzie. W szkole McDonough Georgetown University (Washington) jest więcej chętnych niż miejsc na zajęcia z medytacji prowadzone przez Ojca Freemana, mnicha benedyktyńskiego i dyrektora Światowej Wspólnoty Medytacji Chrześcijańskiej.

Jakie były początki jego związków ze szkołą biznesu?

O. Freeman został zaproszony do nauczania na studiach licencjackich na Uniwersytecie Georgetown 10 lat temu i wtedy zawsze zaczynał zajęcia medytacją. Jak teraz wspomina: „Wielu studentów twierdziło, że to była najlepsza część zajęć”.

Natomiast szkoła biznesu wyraziła zainteresowanie mniej więcej dwa lata temu, przy okazji wydarzenia nt. medytacji w biznesie. Osobiście zajmuje się tym dziekan McDonough, David Thomas, który sam medytuje. „Myślę, że szkoły [biznesu] są świadome, że mają produkować przywódców, którzy potrafią zachować poczucie perspektywy w zdarzeniach lub w kryzysie”, mówi O. Freeman.

Pierwszy sześciotygodniowy cykl zajęć medytacji i przywództwa odbył się w styczniu i lutym. Będzie powtórzony we wrześniu i październiku.

Co obejmują zajęcia?

Muszę przyznać, że byłem ciekaw ich [studentów MBA] motywacji” mówi o. Freeman. „Myślałem, że sądzili, iż to łatwe zajęcia.”

Bez wątpienia okazało się, że jest inaczej. Studenci MBA uczestniczyli w dwóch zajęciach tygodniowo, przez sześć tygodni i uzyskali trzy punkty. Pierwsza część kursu pomagała im zrozumieć medytację poprzez spojrzenie z perspektywy historycznej i religijnej. Zatrzymano się także nad badaniami naukowymi i medycznymi – pierwsze badanie medyczne nt. medytacji pochodzą z 1931 roku.

W ostatniej części kursu prosimy, aby zastanowili się, czego się nauczyli i jak odniosą to do swojego obszaru zawodowego” mówi o. Freeman. Od każdego z 30 studentów uczestniczących w zajęciach oczekiwano, że będzie medytować dwa razy dziennie po 20 minut. Studenci mieli dostęp do dziennika online, aby pisać krótkie notatki na temat medytacji i wszyscy otrzymywali informacje zwrotne.

Dla większości było to zmaganie, dla niektórych ciężkie… Byłem zadowolony, że średnia skuteczność wyniosła 70 procent” mówi o. Freeman. Tylko cztery osoby z MBA odbyły wszystkie sesje medytacyjne. „Każdy odkrył, że jest to proste, ale nie jest łatwe.”

W wyniku medytacji, większość studentów stwierdziła, że reaguje inaczej na studiach i są bardziej skłonni do współpracy i pomocy. „Wszyscy mówili o jasności umysłu, poprawie koncentracji i większym zadowoleniu z uczenia się i pisania prac.”

Czy medytacja i uważność to jedno i to samo?

O. Freeman zarysowuje różnice. Medytacja to dyscyplina, to coś, co jest wbudowane w codzienne życie i osiągane poprzez praktykę. Uważność to technika lub narzędzie.

Program uważności jest w gruncie rzeczy sposobem na osiągnięcie spokoju umysłu i zmniejszenie stresu, co daje większe możliwości koncentracji” mówi o. Freeman. „Medytacja, jako jedną z korzyści daje uważność w codziennym życiu. Uważność przygotowuje ciało i umysł do medytacji.”

Czy zajęcia zachęcają do bardziej etycznego przywództwa?

O. Freeman uważa, że tak. „Myślę, że to, z czego oni [studenci MBA] zdali sobie sprawę, to, że jeżeli znajdą się w warunkach wysokiego stresu, gdzie stres wpływa na ludzi w organizacji, to oni nie zostaną zassani do tej kultury. Nie będą się angażować w to szaleństwo.

Przywódca musi być na czele i musi mieć pewien poziom samotności. To może oznaczać osamotnienie prowadzące do izolacji, lub może to być obszar spójności wewnętrznej.”

FT_LF2

http://www.ft.com/intl/cms/s/2/f68cd1f2-d5f2-11e3-a239-00144feabdc0.html