Jak wyznaczać cele i mieć motywację? „Sad owocowy” i SMART

David Allen w książce Getting Things Done (http://merlin.pl/Getting-Things-Done-czyli-sztuka-bezstresowej-efektywnosci_David-Allen/browse/product/1,636924.html ) proponuje, by patrzeć na nasze aktywności na kilku poziomach. Używa porównania do wysokości nad poziomem morza, na której może znajdować się samolot:

1. pas startowy (bieżące działania) 2. 3000m n.p.m. (projekty) 3. 6000 m n.p.m. (odpowiedzialności) 4. 9000 m n.p.m. (cele roczne i dwuletnie) 5. 12000 m n.p.m. (wizje 3-5 letnie) 6. 15000 m n.p.m. (życie)

Dzisiejszy odcinek dotyczy czwartego z tych poziomów, czyli od 9000 m n.p. m. Patrzymy tu na cele roczne, a może dwuletnie. Jest to mniej więcej wysokość przelotowa samolotów pasażerskich. Czyli port docelowy jest wybrany, a kurs lotu określony. Perspektywa poważna i wymagająca przebicia się przez “chmury bieżączki”.

Odcinek powstał na prośbę mojego znajomego z Lublina właśnie podjął się odpowiedzialności za nowo powstającą organizację i potrzebuje wsparcia na poziomie 9000 m n.p.m.

Jego górne poziomy (12000 m n.p.m oraz 15000 m n.p.m.) są dość solidnie określone. Życie oparł na mocnych fundamentach wartości.

Nowa sytuacja zawodowa potrząsnęła nim na “wysokości przelotowej” i poprosił mnie o 1-minutową poradę jak stawiać cele, budować do nich motywację i dbać o oczyszczanie motywacji.

Podejmując temat szukałem obrazu, który w ciągu kilku sekund pozwoli widzowi złapać związek między wizją życia, a stawianiem celów na najbliższe miesiące.

Na myśl przyszedł mi cytat przeczytany na jednym z blogów (http://andrzejpolaszek.blogspot.com/2008/09/sadzc-jabonie.html):

Gdybym wiedział, że koniec świata nastąpi jutro, dziś zasadziłbym jabłoń„. („Wenn ich wüßte, dass die Welt morgen untergeht, würde ich dennoch heute einen Apfelbaum pflanzen.”) – to słowa Marcina Lutra.

Otóż to! Sad i jego owoce, jako owoce naszego życia. Sadzenie jabłoni to obrazowe powiedzenie “rób swoje”.

Sam temat celów i motywacji do ich realizacji jest ogromnym obszarem i zachęcam Was do jego pogłębienia. Dzielę się źródłami, które były dla mnie inspiracją.

1. Zaczynam od postulatu, by skupić się na 2-3 celach, bo tyle jesteśmy w stanie doskonale zrealizować. W głowie pobrzmiewała mi książka “The 4 Disciplines of Execution: Achieving Your Wildly Important Goals”, której autorzy rozprawiają o Szalenie Ważnych Celach. Napisali ją panowie  Chris McChesney, Sean Covey i Jim Huling https://www.goodreads.com/book/show/13260184-the-4-disciplines-of-execution

(Póki co chyba jesteście skazani na wersję angielską.)

2. Potem propaguję dość popularną koncepcję stawiania celów, które są SMART. Skrót pierwszych liter od specyficzne, mierzalne, aktywne, realistyczne i terminowe. To moja interpretacja tego skrótu, który po angielsku doczekał się po już wielu wersji. Sami zobaczcie za Wikipedią:

S

Specific, Significant, Stretching, Simple, Sustainable

M

Measurable, Motivational, Manageable, Meaningful

A

Attainable, Appropriate, Achievable,Agreed,Assignable, Actionable, Action-Oriented, Adjustable, Ambitious, Aligned With Corporate Goals, Aspirational, Acceptable

R

Relevant, Result-Based, Results-Oriented, Resourced, Resonant, Realistic, Reasonable

T

Time-Bound, Time-Oriented, Time-Framed, Timed, Time-Based, Timeboxed, Time-Specific, Timetabled, Time Limited, Time/Cost Limited, Trackable, Tangible, Timely, Time-Sensit

3. Zapisywanie celów ładnie podsumował w swojej książce Jack Canfield (http://merlin.pl/Zasady-Canfielda-Rusz-sie-stad-gdzie-jestes-i-idz-tam-gdzie-chcesz-byc_Jack-Canfield/browse/product/1,648866.html ) Natomiast Micheal Hyatt w swoim świetnym blogu porusza też motywujące znaczenie partnerów i ustalanie terminów rozliczeń z realizacji celów (http://michaelhyatt.com/tag/goal-setting )